Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

9 NIEDZIELA ZWYKŁA Rok C (zielony) Nr 30 (29 maja 2016)

Katecheza

Prośba w Imię Jezusa
 

Modlę się i proszę Pana Boga o coś, a nie dostaję. Dlaczego? Jak się modlić, aby otrzymać? Słowem – jaka ma być modlitwa, aby była wysłuchana?
W świecie, w którym żyjemy, taka sytuacja jest dla nas irytująca: zamawiamy coś w Internecie, a przychodzi coś innego; kupujemy coś w sklepie, przychodzimy do domu, a tu coś innego. Jest to oburzające, mamy ochotę się komuś poskarżyć. Umawiając się z kimś na spotkanie na konkretną godzinę, również mamy prawo być zdenerwowani, gdy ten ktoś zapomniał lub bardzo się spóźnił.
 Chyba jednak, zwracając się do Pana Boga, trzeba ten schemat porzucić. Modlitwa to nie transakcja: wysłanie zamówienia – otrzymanie produktu, lecz to bardziej rozmowa dziecka z Ojcem. Dziecko nie zawsze wie, co mu teraz jest potrzebne, a co nie; ma różne pragnienia, ale to Ojciec wie, co dziecku w danym momencie jest najbardziej niezbędne. Pan Bóg chce, by Go o wszystko prosić, ale ostatecznie co, kiedy i w jaki sposób On nam da (lub nie da) zależy od Jego suwerennej, całkowicie wolnej decyzji. Ciekawe jest jednak to, że czasem w Biblii Pan Bóg pod wpływem czyjejś modlitwy zmienia swoje decyzje. W tym kontekście warto też przypomnieć słowa Pana Jezusa o tym, że w modlitwie mamy być natarczywi, nieustępliwi, „namolni” (Łk 18,1-7), ale mamy prosić „przez Jezusa i w Nim” – wtedy Ojciec niejako „musi ustąpić”, bo nie może odmówić temu, kto prosi w imię Jego Najdroższego Syna (J 14,13-14; 16,23-24). Problem jednak w tym, że my prosimy ot, tak po prostu od siebie, a nie „w Jezusie”.
Pytanie, „jak się modlić, by otrzymać to, co się chce?”, to chyba pomyłka. Jak napisać list do prezydenta, aby przelał na moje konto milion złotych? Nie wiem, jak napisać taki list. Chyba najlepszym listem, który porusza serce Boga, jest zawsze stanięcie przed Nim z gołymi rękami i gotowość na wszystko, co On zechce dać. Gdy stoję przed Panem Bogiem w całym swoim ubóstwie i zawierzeniu, i mówię o swoich potrzebach, zdając się jednak całkowicie na Jego dobroć, mądrość, a także znajomość mojej przyszłości, to wówczas mogę również zobaczyć, że owszem, Bóg nie dał mi tego, o co prosiłem, ale dał mi w zamian inne cudowne rzeczy, o których nawet mi się nie śniło, by o nie prosić.
Trzeba chyba gdzieś głęboko w sobie „pozwolić Bogu, by był Bogiem”, a nie „działem zamówień”. Pan Bóg jest totalnie i absolutnie wolny. Daje komu chce, jak chce i kiedy chce – On nie musi się tłumaczyć, bo już wystarczająco dał nam dowodów miłości i opatrzności. Jaki spokój serca spływa na tych, którzy ufają Bogu, mimo tych wszystkich niby niewysłuchanych próśb. Jak dobrze jest mieć Boga, który nie spełnia wszystkich naszych próśb, które czasem, po latach, okazują się po prostu zachciankami, lecz daje nam to, co jest potrzebne dla nas z punktu widzenia naszego zbawienia.
 

ks. Adam Rybicki