Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

XXII NIEDZIELA ZWYKŁA Rok B (zielony) Nr 43 (30 sierpnia 2015)

Katecheza

Błogosławiona Maria Stella i 10 Towarzyszek (†1943)

„Jedenaście strzałów echo w las poniosło. Poszły umrzeć razem, aby mógł żyć ktoś. A była z nimi jak dwunasta siostra, miłość, co zwycięża najciemniejszą noc” (Barbara Ponichter).
1 sierpnia 1943 r. w lesie położonym w okolicach Nowogródka (dzisiejsza Białoruś) hitlerowcy rozstrzelali jedenaście nazaretanek. Ofiara ich życia nie poszła na marne. Zakonnice ocaliły prawie 120 aresztowanych mężczyzn. 5 marca 2000 r. zostały wyniesione na ołtarze, a 4 września wspominamy je w liturgii.
Nazaretanki przyjechały do Nowogródka w 1929 r. na zaproszenie miejscowego biskupa. Początki nie były łatwe. Siostry miały problemy z zakwaterowaniem. Spotkały się też z brakiem zaufania ze strony ludności. Kiedy poskarżyły się matce generalnej, usłyszały: „Zdecydowanie, stanowczo przetrwać na stanowisku, ustąpić nam nie wolno […]. Nieustraszenie przetrwać wszelkie trudności, bo wielkie rzeczy tam się dokonają”. Te słowa brzmiały jak proroctwo. Nazaretanki pozostały. Założyły szkołę i internat, posługiwały przy parafii, katechizowały i włączały się w duszpasterstwo. Z czasem zaskarbiły sobie sympatię mieszkańców, którzy mówili o nich: „nasze siostry”. Istniejący porządek wywrócił wybuch II wojny światowej. Miasteczko najpierw okupowali Sowieci, którzy wyrzucili siostry z ich domu, kazali im żyć w rozproszeniu i wydali zakaz noszenia habitu. Gdy Nowogródek opanowali Niemcy, zakonnice wróciły do swojego domu.
Nowy okupant dokonywał aresztowań i egzekucji. Fara, którą opiekowały się siostry, była nazywana wtedy „kolebką nadziei, gniazdem polskości i bastionem katolicyzmu”. Nazaretanki mimo trudności prowadziły szeroko zakrojone apostolstwo. 18 lipca 1943 r. Niemcy aresztowali około 120 miejscowych mężczyzn. Siostry pocieszały płaczących. Zadeklarowały, że są gotowe oddać życie za uwięzionych. 31 lipca niespodziewanie zostały wezwane na komisariat. W domu, na polecenie przełożonej, została tylko s. Małgorzata. Po przesłuchaniu i nieudanej próbie egzekucji, zamknięto je na noc w piwnicy. Na drugi dzień zostały wywiezione do lasu i rozstrzelane. Szły na śmierć spokojnie, ze złożonymi rękami. Ciała zakopano w miejscu męczeństwa. Dziś ich szczątki spoczywają w nowogródzkiej farze.

Agnieszka Wawryniuk