Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

PONIEDZIAŁEK W OKTAWIE WIELKANOCY Rok B (biały) Nr 20 (6 kwietnia 2015)

Katecheza

Powołani do miłości

Przyjmując nasze życie jako dar i pielęgnując osobistą relację z Panem Bogiem, dzięki wierze odkrywamy naszą tożsamość... Na fundamencie świadomości bycia osobami godnymi i wartościowymi odkrywamy, że jesteśmy powołani do miłości.
Jedynie kiedy wiemy, kim jesteśmy, jacy jesteśmy i co możemy, potrafimy „zainwestować” nasze życie w miłość, czyli w bycie darem dla innych osób oraz poszukiwanie ich dobra i rozwoju. Na tym właśnie polega miłość. Nie szukam drugiego człowieka, aby „coś mi dał”, aby swoją obecnością „wypełnił jakąś moją pustkę”, lecz aby obdarować go bogactwem, które sam odkrywam w sobie: bogactwem umysłu, uczuć, pragnień, wartości, na których moje życie i postępowanie się opiera. Jeśli szukam drugiego człowieka, jedynie dlatego, że boję się być sam lub aby „coś z tego mieć”, to nie jest to nigdy relacja miłości. Druga osoba nie jest dla mnie darem, niespodzianką, zachwytem, lecz kimś, kto niestety „zapycha” moje braki.
Możemy zapytać się: To kto w takim razie kocha? To prawda, mało jest ludzi, którzy kochają naprawdę i mają odwagę iść przez życie, kochając innych sercem Jezusa, czyli miłością, która „jest cierpliwa, szlachetna […] nie zazdrości, nie przechwala się, nie jest zarozumiała, nie postępuje nieprzyzwoicie, nie szuka siebie, nie wybucha gniewem, nie liczy doznanych krzywd, nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz raduje się prawdą. Wszystko wytrzymuje, wszystkiemu wierzy, wszystkiemu ufa, wszystko przetrwa. […] nigdy się nie kończy” (1Kor 13,4-8).
Jak uczyć się prawdziwej miłości? Odkrywając bogactwo, które Bóg już mi dał. Bo jeśli nie wiem, co otrzymałem, to co dam z siebie innym? Odkrywając własne braki, niedostatki i ograniczenia, czyli własne ubóstwo. Wtedy uczę się, że nie jestem samowystarczalny, że potrzebuję innych i otwieram się na pomoc, wsparcie, miłość bliźniego i miłość Boga.
Czym różni się „użycie” drugiego do własnych potrzeb od przyjęcia drugiego i jego miłości? Używam drugiego, kiedy ukrywam swe braki, nie mówię wprost o moich potrzebach i jednocześnie wymuszam coś na nim. Przyjmuję drugiego, kiedy w pokorze uznaję moje niedostatki i proszę go o pomoc i wsparcie. A to druga osoba zadecyduje, jak chce i może okazać mi miłość i troskę.

s. Anna Maria Pudełko – apostolinka