Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

ŚWIĘTO ŚWIĘTEGO SZCZEPANA, PIERWSZEGO MĘCZENNIKA Rok B (czerwony) Nr 64 (26 grudnia 2014)

Katecheza

Jezus modli się za mnie

„Szymonie, Ja modliłem się za ciebie, abyś nie utracił swojej wiary” (Łk 22,32).
Zgromadzenie Sióstr Uczennic Boskiego Mistrza – do którego należę i które jest częścią Rodziny Świętego Pawła – zostało założone przez bł. ks. J. Alberionego w 1924 r. Pełni ono posługę eucharystyczno-kapłańsko-liturgiczną. Adorujemy Jezusa Eucharystycznego, pomagamy innym poznać Go, modlimy się w intencjach Kościoła i wszystkich kapłanów. Towarzyszymy księżom na wszystkich etapach ich życia, a po śmierci wypraszamy dla nich łaskę nieba. Troszczymy się o piękno liturgii przez animacje liturgiczne i wystrój świątyń.

Nawrócenie
Wychowałam się w rodzinie katolickiej. W szóstej klasie szkoły podstawowej przestałam chodzić do kościoła, ponieważ nic nie rozumiałam z Mszy Świętej. Uczestnictwo w niej wydawało mi się stratą czasu. Wszystko zmieniło się dopiero w I klasie liceum. Na lekcji religii ksiądz zadał nam do przeczytania Ewangelię wg św. Mateusza, którą musieliśmy zaliczyć. Zaczęłam czytać i w jednym momencie zachwyciła mnie mądrość oraz styl życia Jezusa. Poczułam, że właśnie tak chcę żyć. Z czasem to pragnienie wzrastało coraz bardziej, rodząc uczucie tęsknoty za żywą obecnością Jezusa i żalu, że nie mogę się z Nim spotkać, bo przecież żył 2 tysiące lat temu. Gdy, czytając Ewangelię, doszłam do momentu opisującego ustanowienie Eucharystii, odkryłam, że On jest nadal żywy, że pozostał w Eucharystii. Odtąd wykorzystywałam wszelką nadarzającą się okazję, aby adorować Go w Najświętszym Sakramencie. Tam właśnie zaczęły przychodzić mi myśli, aby żyć tylko dla tej Obecności.

Odkrycie powołania
Ważnym momentem w odkrywaniu powołania były przedmaturalne dni skupienia w Częstochowie. Od dziecka marzyłam, aby być nauczycielką. Jednocześnie wiedziałam, że chcę nie tylko przekazywać innym wiedzę, ale przede wszystkim piękno życia wartościami chrześcijańskimi. Chciałam być dla młodych ludzi świadkiem Chrystusa. Widziałam wyraźnie, że nim nie jestem i aby się nim stawać, koniecznie potrzebuję częstej Adoracji Najświętszego Sakramentu oraz lektury słowa Bożego. Pragnienie nauczania zeszło na drugi plan. Zapragnęłam pójść do zgromadzenia z Wieczystą Adoracją. Miałam wyobrażenie, że jest ona tylko w zgromadzeniu klauzurowym. Znałam też swój temperament nienadający się do życia w zamknięciu. Myślałam zatem, że chcę czegoś, co nie istnieje. Kończąc dni skupienia, zabrałam ulotki różnych zgromadzeń. Wśród nich odkryłam zgromadzenie kontemplacyjno-czynne z Wieczystą Adoracją. Przeżyłam szok. Okazało się, że jednak istnieje to, czego tak bardzo pragnę.

Życie powołaniem
Niektórzy, patrząc z zewnątrz, sądzą, że wybrałam życie pełne ograniczeń mojej wolności, miłości, posiadania. Życie zakonne to nie wybór ograniczeń, ale miłości. Jeżeli dziewczyna pozna chłopaka, pokocha go, a po pewnym czasie musi on wyjechać do innego kraju, to ona zostawia wszystko i jedzie za nim. Możemy powiedzieć – patrząc z boku – że ogranicza siebie, że z tylu rzeczy rezygnuje, ale ona tego tak nie przeżywa, ponieważ realizuje swoje największe pragnienie bycia z tym, którego pokochała. Odczuwa oczywiście małą tęsknotę za tym, co zostawia, ale schodzi to na dalszy plan, a ona jest szczęśliwa. Podobnie w życiu zakonnym: w centrum jest wybór Osoby Jezusa, bycie z Nim i kochanie Go, a nie rezygnacja.
Każde powołanie jest Bożym darem i to sam Bóg troszczy się, abyśmy tego daru nie zmarnowali. Pan Jezus powiedział do Piotra: „Szymonie, Ja modliłem się za ciebie, abyś nie utracił swojej wiary” (Łk 22,32). Te słowa Pana w sposób szczególny odnoszę również do siebie. W moim życiu było bowiem tak wiele różnych momentów, wzlotów i upadków, iż wiem, że jedynie dzięki modlitwie Chrystusa Mistrza za mnie jestem dziś tym, kim jestem, oraz jestem tu, gdzie jestem.
Ta modlitwa Jezusa za mnie – która wciąż trwa i nie przestanie trwać – jest jednocześnie całą moją gwarancją wytrwania na tej drodze, na którą mnie powołał.

Świadectwa s. M. Michaeli Zych, Uczennicy Boskiego Mistrza wysłuchała Sylwia Zielińska