Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

IV NIEDZIELA ADWENTU Rok B (fioletowy) Nr 61 (21 grudnia 2014)

Katecheza

Ratowanie dziecięcej wrażliwości

Współczesne zabawki znacznie różnią się od tradycyjnych. Miejsce uroczych lalek i pluszowych misiów coraz częściej zajmują czarownice i upiory. 

Zabawka, jak sama nazwa wskazuje, ma służyć do zabawy, ale również przyczyniać się do rozwoju dziecka. Każda z nich czegoś uczy i przygotowuje do pełnienia określonych ról społecznych. Kiedy wybieramy jakąś zabawkę, powinniśmy pamiętać o tym, że dziecko przenosi swoje „zabawowe” doświadczenia na relacje z rodzicami i rówieśnikami.
Rynek zdaje się jednak zapominać o tych faktach i rządzi się swoimi prawami. Twórcy artykułów dla dzieci proponują to, co jest modne, ale niekoniecznie dobre. Kieruje nimi przede wszystkim chęć zysku. Obecnie bardzo modne są np. serie lalek Monster High. W ich przypadku mamy do czynienia z odwróceniem archetypów, prawzorów. To, co złe i brzydkie, ukazywane jest jako miłe i atrakcyjne. Pamiętamy, że w literaturze mieliśmy do czynienia z postaciami magicznymi i strasznymi, ale wiedzieliśmy, że są to bohaterowie negatywni. Dziś jest na odwrót. Dzieci ciągle uczą się przez zabawę, ale czego pozytywnego mogą nauczyć ich lalki-wilkołaki, zmory, upiory i straszydła? Takie zabawki na pewno nie otwierają na dobro i piękno.
Masowa akcja „zarażania” brzydkimi zabawkami trwa w najlepsze. Nie dajmy się przekonać o tym, że „to tylko zabawa” i że „wszyscy to mają”. Niektóre współczesne zabawki i bajki oraz nadruki na koszulkach (np. z trupimi czaszkami i potworami) nie inspirują pozytywnie. Łatwo da się zaobserwować, że kontakt z tym, co brzydkie, straszne i niebezpieczne, rodzi złość, impulsywność oraz agresywne zachowania.
Kiedy syn czy córka domagają się niebezpiecznej zabawki, nie ograniczajmy się tylko do zabraniania. Dyskutujmy i pokazujmy, dlaczego dana rzecz nie przyniesie im korzyści. Odwołujmy się do empatii, współodczuwania dziecka. Pytajmy, czy chciałoby wyglądać i zachowywać się tak, jak postać, którą chce się pobawić. Cierpliwie tłumaczmy, że nie musimy mieć wszystkiego, co jest reklamowane w telewizji. Nie pozwólmy, by nasze dziecko pozbawiono wrażliwości na zło i brzydotę. Uczmy, że wszystko nam wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść (por. 1Kor 10,23).

Małgorzaty Więczkowskiej, pedagoga i medioznawcy, wysłuchała Agnieszka Wawryniuk