Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

UROCZYSTOŚĆ JEZUSA CHRYSTUSA, KRÓLA WSZECHŚWIATA Rok A (biały) Nr 57 (23 listopada 2014)

Katecheza

Anioł zabrał mnie do piekła

„Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie, jak tam jest. Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest.”
Myślę o tych słowach, kiedy czytam dzisiejszą Ewangelię. Lubię ten fragment, gdy Pan Jezus opowiada, że był spragniony i dałam Mu pić, gdy wspomina, że był głodny i to właśnie ja Go nakarmiłam. Za to wszystko obiecuje niebo. Ale w tej Ewangelii On sam mówi też, że piekło istnieje i że może się tam znaleźć każdy z nas: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom” (Mt 25,41). Prawdę tę kazał przypomnieć św. Faustynie Kowalskiej. Cytowane tu fragmenty pochodzą właśnie z jej „Dzienniczka” (por. nr 741).
Co s. Faustyna zobaczyła w piekle? Przeraziły ją tortury zadawane potępionym duszom: niekończące się wyrzuty sumienia, świadomość, że ich los nigdy już się nie zmieni, przenikliwy ogień zapalony Bożym gniewem. W piekle panuje ciemność i „straszny zapach duszący”, ale mimo to szatani i potępione dusze widzą siebie nawzajem i zło, które popełniają. Straszną męką jest rozpacz i „nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa. Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk”. Siostra Faustyna opowiada o torturach zmysłów – każda dusza jest dręczona grzechem, który najczęściej popełniała na ziemi. Doświadczenie zakonnicy jest tak mocne, że pisze: „[…] umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża”. Przestrzega tych, którzy kpią z wizji piekła: „Jedno zauważyłam: że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło”.
„Kiedy przyszłam do siebie, nie mogłam ochłonąć z przerażenia, jak strasznie tam cierpią dusze, toteż jeszcze się goręcej modlę o nawrócenie grzeszników”. Wizja s. Faustyny jest przerażająca. Ale pamiętam, że nie pisze o tym po to, aby do dobrych uczynków „zachęcić” mnie groźbami i lękiem przed wiecznym potępieniem. Święta z Łagiewnik, znana z żarliwej modlitwy za dusze cierpiące w czyśćcu, nie była przecież apostołką Bożego gniewu, ale Jego sprawiedliwości i miłosierdzia.

Magdalena Guziak-Nowak