Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

UROCZYSTOŚĆ NARODZENIA PAŃSKIEGO – Msza w nocy Rok A (biały) Nr 61 (25 grudnia 2013)

Katecheza

 Błogosławieństwo Dzieciątka Jezus 

 

 
Koletańskie Dzieciątko Jezus, które od prawie 200 lat odbiera cześć w kościele św. Józefa w Krakowie, nie przestaje udzielać łask tym, którzy o nie proszą. Maleńka figurka ciągle przypomina o wezwaniu Chrystusa: „Przyjdźcie do mnie wszyscy…” (Mt 11,28). 
Liczne świadectwa pokazują, że Dzieciątko w sposób szczególny błogosławi maluchom, wielodzietnym rodzinom i matkom oczekującym potomstwa. Do małego Jezusa uciekają się także małżeństwa, które nie mogą mieć dzieci. Proszący przyjeżdżają do Krakowa i tam zamawiają Msze Święte. Każdy, kto odwiedza kościół św. Józefa przy ul. Poselskiej 21, może otrzymać od sióstr bernardynek tzw. wodę Dzieciątkową albo szatki, potarte o cudowną figurkę. Wiele osób modli się także specjalną nowenną. Modlitwa, wiara i ufność naprawdę czynią cuda.
Przekonali się o tym rodzice Martynki, która urodziła się w szóstym miesiącu ciąży. Po dwukrotnej reanimacji przewieziono ją do dziecięcej kliniki. Pomimo ogromnych wysiłków lekarzy życie dziewczynki ciągle wisiało na włosku. Specjaliści orzekli, że śmierć jest tylko kwestią czasu. Rodzice Martynki udali się do Krakowa. Tam, przed figurą Dzieciątka, z wiarą błagali o cud. Od sióstr dostali szatki i wodę, którą pokropili umierającą córeczkę. Następnego dnia dowiedzieli się, że stan dziewczynki znaczne się poprawił. Uradowani kontynuowali modlitwę do Dzieciątka Jezus. Zagrożenie minęło całkowicie. Dziś Martynka jest zdrowym i szczęśliwym dzieckiem.
Szczególnych łask od małego Jezusa doznał także Benedykt. O złośliwym nowotworze dowiedział się przed narodzinami swojego drugiego dziecka. Uprosił lekarzy, by mógł rozpocząć leczenie dopiero wtedy, gdy przyjdzie ono na świat. W trakcie porodu nastąpiły komplikacje. Benedykt przed figurą Dzieciątka błagał o zdrowie dla żony i dziecka. Obiecał, że wychowa je po katolicku. Doczekał się syna. Dwa dni później sam trafił na oddział chemioterapii. Na początku załamał się, ale potem po raz kolejny sięgnął po nowennę do Dzieciątka. W trakcie badań, ku zdumieniu lekarzy, okazało się, że w jego organizmie nie ma śladu po nowotworze. 
Inne świadectwa oraz tekst nowenny można znaleźć w Internecie pod hasłem: nowenna do Dzieciątka Koletańskiego.
 
Agnieszka Wawryniuk