Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

II NIEDZIELA ADWENTU Rok A (fioletowy) Nr 58 (8 grudnia 2013)

Katecheza

 Cud Guadalupe – film

„Na niebie ukazał się wielki znak: Kobieta obleczona w słońce. Pod jej stopami – księżyc” (Ap 12,1).
Różnych ludzi wybiera Pan Bóg, by powiedzieć światu o swojej miłości. Raz posłużył się św. s. Faustyną – niewykształconą zakonnicą, innym razem bł. Karoliną Kózkówną – 17-letnią dziewczyną, która zginęła męczeńską śmiercią w obronie dziewictwa, a jeszcze kiedy indziej chciał mądrego lekarza i dobrą matkę – św. Joannę Berettę Mollę. Dlaczego więc nie miałby wybrać bezdzietnego wdowca po pięćdziesiątce, który jako jeden z niewielu Azteków dobrowolnie przyjął chrzest i nową wiarę, jaką w XVI w. do indiańskiej Ameryki Łacińskiej przynieśli Europejczycy?
Święty Juan Diego, łagodny i prostolinijny, jest głównym bohaterem opartego na faktach filmu „Cud Guadalupe” („Guadalupe. Cudowny obraz”). Oczywiście zaraz obok Maryi. Zupełnie niespodziewanie dla Juana Diego objawiła się mu po raz pierwszy w sobotni poranek 9 grudnia 1531 roku. Indianin szedł właśnie na Mszę Świętą. „Synu, ja jestem Matką Jedynego Boga i chcę, by wzniesiono mi świątynię tu, gdzie stoimy, bym mogła okazać miłość i współczucie wszystkim, którzy we mnie wierzą. Idź do biskupa Meksyku i powiedz, że wysłałam cię, byś odkrył przed nim pragnienie mego serca”.
Cud objawień z grudnia 1531 roku na wzgórzu Tepeyac, to dowód na to, że Bóg, a przez Niego i Matka Boża, interesują się człowiekiem. W historii tej wzruszył mnie fakt, że świątynia, o którą poprosiła „Słodka Dziecina” Maryja, nie była jakimś jej kaprysem. Jako najlepsza mama, Matka Boża pragnęła, aby wszystkie jej dzieci żyły ze sobą w zgodzie. Żeby Aztekowie uwierzyli w Jedynego Pana, a hiszpańscy konkwistadorzy nie krzewili wiary mieczem, ale miłością.
Akcja filmu, choć opowiada o wydarzeniach sprzed pięciu wieków, rozgrywa się współcześnie. Poznajemy cenionego archeologa. Dla pracy poświęca własne małżeństwo i rodzinę. Czy jest możliwe, żeby zmienił się pod wpływem objawień, w które przecież nie wierzy?
Wielkim walorem filmu nakręconego w 2006 roku, czyli w 475. rocznicę objawień, są plastyczne obrazy. Twórcom udało się zręcznie zrekonstruować wydarzenia ze wzgórza Tepeyac. Dzięki temu jest to jeden z najlepszych filmów z etykietą „katolicki”, jakie widziałam.
 
Magdalena Guziak-Nowak