Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

I NIEDZIELA ADWENTU Rok A (fioletowy) Nr 57 (1 grudnia 2013)

Katecheza

 Przecież ty tej władzy nie przyjąłeś – świadectwo egzorcysty

 
Niedługo po nominacji na urząd egzorcysty diecezjalnego uczestniczyłem w rekolekcjach dla kapłanów. Nagle w czasie trwania Mszy św. z bocznej kaplicy rozległ się krzyk kobiety. Zaczęła się manifestacja złego ducha, który zawładnął jej ciałem.
Po zakończeniu Mszy św. zostałem poproszony o interwencję – wspomina ksiądz Tadeusz – był to mój pierwszy egzorcyzm. Zabrałem więc ze sobą rytuał i krzyż. Następnie wszedłem do kaplicy i zacząłem się modlić. Odmawiałem różaniec, Litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa, prowadziłem egzorcyzm i przystąpiłem już do formy rozkazującej: 
– W imię Jezusa Chrystusa, Jego mocą, władzą egzorcysty, nakazuję ci, wyjdź z niej i powiedz swoje imię!
Na to rozległ się chrapliwy, przerażający śmiech i słowa:
– He, he. Przecież ty tej władzy nie przyjąłeś – to szatan śmiał się ze mnie. I w tym momencie uświadomiłem sobie, że w tej sytuacji nic nie poradzę. Wszyscy duchowni opuścili kaplicę około godz. 23. i dopiero wtedy kobieta odzyskała władzę nad swoim ciałem. 
Analizując zaistniałą sytuację, przypomniałem sobie, że gdy ksiądz biskup telefonował do mnie z propozycją objęcia posługi egzorcysty diecezjalnego byłem zaskoczony:
– Jesteś przygotowany, już tyle lat odprawiasz nabożeństwo o uzdrowienie…
– Ale najcięższe przypadki odsyłam do egzorcysty – przerwałem w pół zdania.
– A teraz sam będziesz mógł pełnić posługę egzorcysty.
– To spróbuję – odpowiedziałem i rzeczywiście w tym samym dniu dostałem nominację. Moje wahanie i niezdecydowanie było przyczyną tego, że szatan śmiał się ze mnie. A w Piśmie św. Pan Jezus wyraźnie powiedział: „Niech wasza mowa będzie: tak – tak, nie – nie, a wszystko ponad to – pochodzi od Złego” (Mt 5,37). Zły duch zatem wiedział o moim wahaniu i wykorzystał to.
Na drugi dzień rano odprawiłem Mszę św., prosząc Boga o błogosławieństwo w mojej posłudze egzorcysty. Z pełnym zawierzeniem przyjąłem te obowiązki i poprosiłem, aby Jezus posługiwał się mną jako narzędziem w swoich rękach. Od tej chwili nigdy podobna sytuacja się nie zdarzyła, a Pan Bóg błogosławi mi w tym trudnym zadaniu.
 
Świadectwo księdza Tadeusza spisała Sylwia Zielińska