Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

XXVI NIEDZIELA ZWYKŁA Rok C (zielony) Nr 47 (29 września 2013)

Wprowadzenie do liturgii

ZA KIM WŁAŚCIWIE PODĄŻAĆ?

„Na łonie Abrahama nie będzie jej lepiej – odezwała się Tafet. – Cały dzień znoszą nam owoce, wina, chleby i mięso, czego dusza zapragnie. A jaką wannę mamy!... cała miedziana. A jakie naczynia kuchenne!...” (B. Prus, Faraon).
Dzisiejsza liturgia słowa odwraca do góry nogami nasz zwyczajny sposób myślenia. Podczas gdy każdy dąży do wygody i dobrobytu, widzimy, że ludzie, którzy pławią się w dostatku, delikatnie mówiąc, nie są mile widziani przez Boga – „zostaną poprowadzeni na czele wygnańców”, a „grono hulaków zniknie”. Bogacz będzie „cierpiał w płomieniu”, „pogrążony w mękach”. Ten, który „dzień w dzień świetnie się bawił”, potem będzie prosił o kroplę wody, by ochłodzić spieczony język. I drugie odwrócenie naszej ludzkiej mentalności. Podczas gdy nikt nie chce być biedny i chory i każdy z nas bardzo się tego boi, to właśnie on, „żebrak pokryty wrzodami”, będzie „niesiony przez aniołów na łono Abrahama”. „Łono Abrahama” to synonim spokoju, radości, dobrobytu. Bogacz uznaje swoje życie za jedną wielką pomyłkę, skoro prosi, by ostrzec jego braci, by nie szli za dobrobytem. To ważna wskazówka dla każdego z nas, aby pod koniec naszego życia, pełnego zmagań o dobrobyt nie okazało się, że to była pomyłka. Weszliśmy wysoko na drabinę, ale nie była to ta właściwa drabina.
A co zrobić, by się nie pomylić? „Mają Proroków, niech ich słuchają” – mówi Bóg do bogacza. Za kim właściwie podążać, jeśli nie za dobrobytem i bogactwem? Mamy dzisiaj odpowiedź: „[…] za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością, wytrwałością, łagodnością”.

ks. Adam Rybicki