Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

XXIII NIEDZIELA ZWYKŁA Rok C (zielony) Nr 44 (8 września 2013)

Katecheza

Uwolniona spod czarnej płachty – świadectwo egzorcysty

„Po uwolnieniu czuję się tak, jakbym narodziła się na nowo. Czasem jest ciężko, bo zły chciałby wrócić, ale już się nie dam. Zostałam stworzona do zbawienia, a nie potępienia!” – mówi Kinga.
Kiedy miała kilka lat, leczono ją akupunkturą. W gimnazjum zaczęły się imprezy, picie alkoholu i problemy z czystością. Nie bez znaczenia była też lektura Harrego Pottera Joanne Kathleen Rowling i Zmierzchu Stephenie Meyer. Kinga „bawiła się” w rzucanie zaklęć, zaczęła interesować się horoskopami oraz sennikami i ślepo wierzyła w przesądy. Po rekolekcjach u franciszkanów na nowo zbliżyła się do Boga, ale także coraz bardziej doświadczała duchowych cierpień. Nie radząc sobie z emocjami, zaczęła szukać ukojenia w muzyce psychodelicznej. Podczas studniówkowej zabawy w rytmach techno poczuła, że coś się w niej otworzyło. Coraz częściej zaczęła zwracać się do złego. Doszło do tego, że wyrzekła się Boga i wiary. Oddała cześć szatanowi. Zaczęła odsuwać się od ludzi, czuła nienawiść, miała ciągłe poczucie winy i walczyła z myślami samobójczymi. Sięgnęła też po biblię szatana.
Podczas modlitwy wstawienniczej zamanifestował zły, który ją niewolił. Kinga dostała wtedy adresy do kilku egzorcystów, ale nie skorzystała z ich pomocy. Bała się. Kiedy chłopak pokropił ją egzorcyzmowaną wodą, wpadła w szał. Właśnie wtedy o problemie Kingi dowiedzieli się rodzice. Zaczęli jeździć z nią do egzorcystów. Poprawa jednak trwała krótko. Pokusy od złego były coraz silniejsze. Podczas Mszy św. nękały ją wulgarne i bluźniercze myśli, zdarzało się, że nie potrafiła przyjąć Komunii Świętej. W tych trudnych chwilach Kinga mogła jednak liczyć na pomoc mamy, która pilnowała, aby córka nie opuszczała modlitwy. Dużo wtedy rozmawiały, ale szatan kusił coraz mocniej. Po nieudanej próbie samobójczej trafiła do ks. Piotra. Została uwolniona po kilkugodzinnej modlitwie w święto Świętej Rodziny. Wyznała, że w tamtym momencie poczuła, jakby ktoś zdejmował z niej czarną płachtę. Dziś dziękuje Bogu za Jego miłość, która zmieniła nie tylko ją samą, ale także całą jej rodzinę.

Na podstawie świadectwa ks. Piotra Markielowskiego, egzorcysty diec. kieleckiej –
opracowała Agnieszka Wawryniuk