Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

XII NIEDZIELA ZWYKŁA Rok C (zielony) Nr 32 (23 czerwca 2013)

Katecheza

Mój cel – medytacja

Ty zbrodniarzu, odbierasz nam doczesne życie, ale Król świata wskrzesi nas do życia trwającego wiecznie, ponieważ umieramy za Jego prawa. (2Mch 7,9)

1. Myślę, zatem istnieję [Cogito, ergo sum – myśl Kartezjusza (1596-1650)]. Miałem początek, ale nie będę miał końca. Bóg mnie nie unicestwi; ja nie mogę unicestwić samego siebie. Zatem będę żył na wieki: ale gdzie? W jednej z dwóch wieczności – w niebie albo w piekle. Albo będę zawsze szczęśliwy z Bogiem, albo będę zawsze nieszczęśliwy daleko od Niego. To nieuniknione: pośredniej drogi nie ma. Teraz przybliżam się do jednej lub drugiej wieczności. Codziennie, każdej godziny zmierzam do nieba albo do piekła. Nawet na chwilę nie jestem w stanie się zatrzymać. Mogę być już bardzo blisko. Po zakończeniu życia ziemskiego wejdę do mojej wieczności: „Człowiek pójdzie do swojego wiecznego domu” (Koh 12,5). Święty Ireneusz pisze: „Ci, do których Pan powie: idźcie precz ode mnie, przeklęci, idźcie w wieczny ogień [por. Mt 25,41]; ci zawsze będą w piekle. Ci, do których Pan powie: wejdźcie, błogosławieni mojego Ojca, do mojego królestwa [por. Mt 25,34], ci zawsze będą w niebie. Straszliwy dylemat: albo zawsze szczęśliwy, albo zawsze nieszczęśliwy”.

2. Rozwiązanie zależy ode mnie: Bóg stawia przede mną dwie drogi, a mnie pozostawia wybór. „Szeroka jest brama i przestronna droga, która prowadzi do zguby, i liczni są ci, którzy tędy wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, i jakże nieliczni są ci, którzy ją znajdują!” (Mt 7,13-14). Zatem zbawienie albo potępienie zależy ode mnie. Czy mogę wiedzieć lub przewidzieć, jaki będzie mój los na wieki? Mam znak: droga, po której teraz idę. Czy ta droga, którą wybrałem i którą podążam, to droga szeroka, czy też droga wąska? Jestem wolny i mogę pójść jedną albo drugą, ale nie mogę zmienić mety. Jedna droga prowadzi do nieba, druga do piekła. Wybierając drogę, wybieram też wieczną metę.

3. Panie, oświeć mnie swoim światłem, daj mi poznać prawdę: czy jestem na drodze do nieba, czy do piekła? Jaki będzie mój kres? Kiedy wychylam się do nieba, widzę je zamieszkałe przez szczęśliwe dusze. Gdy przybliżam się do piekła, słyszę echo rozpaczliwego wołania. Panie, niechaj to światło wieczności nigdy [we mnie] nie wygaśnie, abym zawsze widział [na jakiej jestem drodze].

Rachunek sumienia. Co mi mówi moje życie? Grzeszne życie jest drogą zatracenia. Życie niewinne jest drogą nieba. Jakie jest moje życie?

Postanowienie. Uwzględnię wspaniałą myśl magna cogitatio [Św. Augustyn, Objaśnienia psalmów, Ps 76,8]: jedno z dwóch – albo zawsze szczęśliwy, albo zawsze nieszczęśliwy – zależy ode mnie.

Modlitwa. O nieszczęśliwe szczęście, które pociągnęło bogacza ku wiecznemu nieszczęściu. O szczęśliwe nieszczęście, które doprowadziło biednego Łazarza do wiecznego szczęścia [por. Łk 19-31]. Panie, uczyń mnie mądrym. Wiem, niestety, że przez grzech zasłużyłem na piekło, ale ufam Tobie, mój ukrzyżowany Jezu! Przebacz mi. A przede wszystkim daj mi wytrwałość, abym aż do śmierci podążał drogą wiecznego zbawienia.

bł. Jakub Alberione