Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

II NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU Rok C (fioletowy) Nr 9 (24 lutego 2013)

Katecheza

Ostatnie słowa Chrystusa na krzyżu (3)

„Niewiasto, oto syn twój […] Synu, oto Matka twoja” (J 19,26n). Czyja boleść w tej scenie jest większa? Matki, która patrzy na cierpiącego w niewyobrażalny sposób swojego Syna? Czy raczej Syna, któremu oprócz porozdzieranego już ciała, rozdziera się teraz serce na widok Matki Bolesnej? Maryja – Niewiasta, która niegdyś powiedziała: „Nie mają już wina”, teraz jest bliska krzyku, że nie ma już Syna. Lecz On zwraca się do Niej tym samym tytułem jak wówczas, gdy dokonał pierwszego cudu, dzięki któremu wróciła radość na ucztę weselną. Stało się to wtedy, gdy jeszcze nie nadeszła Jego godzina. Teraz na krzyżu, gdy został wywyższony nad ziemią, nastała godzina, dla której przyszedł. W tym momencie została Mu tylko Matka, bo wszystko inne, łącznie z szatą, zostało odebrane. Jednak tak boleśnie ogołocony wciąż obdarza świat swoją miłością. Wyrazem tego jest „ogłoszenie Maryi Matką ludzkości. Ludzkość uosabia tu Jan” (G. Alberione, Alle Figlie di San Paolo 1941, s. 130). Odtąd macierzyństwo cielesne Maryi przeobraża się w macierzyństwo duchowe.
Umierający Jezus ustanawia nową nadprzyrodzoną więź między Maryją a Janem, czyli między Matką Niewiastą a uczniem. W pierwszym rzędzie to Jan potrzebuje opieki Matki. W godzinie Syna została zatem objawiona godzina Jego Matki. Ona swoim macierzyństwem obejmuje wszystkich tych, których Jezus umiłował do końca. Zgodnie więc ze swoją obietnicą Chrystus nie pozostawił nas sierotami (por. J 14,18). Przez te słowa i za cenę własnej matczynej ofiary Maryja faktycznie staje się Matką wszystkich ludzi, których reprezentuje umiłowany uczeń.
Maryja swoją troskliwą rolę matki objawiła na weselu w Kanie. Teraz, gdy Jej Potomstwo zdeptało szatana (por. Rdz 3,15), staje się ona duchową Matką wszystkich wierzących. Z miłością mówi do nas: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Jednocześnie sama jest wzorem i pomocą w wypełnianiu tych słów. Jan – uczeń, którego Jezus miłował – od tej godziny wziął Ją do siebie. On także uwierzył słowom Chrystusa. Jan uczy nas właściwego wypełnienia woli Syna. Matka Jezusa stała się jego Matką, a w konsekwencji Matką Kościoła Jest pokorną Służebnicą Pańską, którą Bóg uwielbił w chwale nieba. W naszym życiu jest Ona tak samo obecna, jak była obecna pod krzyżem Syna. Za wzorem Jana mamy wziąć Maryję do siebie. Bowiem „nasze życie bez poświęcenia się Maryi staje się jałowe” (G. Alberione, Alle Figlie di San Paolo 1941, s. 130).

ks. Mariusz Szmajdziński