Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

XXX NIEDZIELA ZWYKŁA Rok B (zielony) Nr 52 (28 października 2012)

Katecheza

Walka duchowa: dwa pragnienia ciała

Warto rozgraniczyć wartość ciała jako takiego (czyli jako stworzenia Bożego, które w oczach Boga „jest dobre”) od pewnych pragnień, tendencji, które rzeczywiście mogą być niebezpieczne dla duchowego wzrastania. Otóż te wszystkie pragnienia i skłonności można podzielić na dwie kategorie: nienasycone pragnienie przyjemności oraz instynktowny lęk przed cierpieniem.
Przyjemność sama w sobie nie jest zła, ponieważ jej autorem jest Bóg Stwórca. Służyć ma jako jeden z motywów ludzkiej aktywności, a zarazem jako ułatwienie trudnego działania. Jednak gdy nienasycone pragnienie przyjemności staje się najważniejszym punktem odniesienia, najwyższą motywacją, wtedy jest niebezpieczne, ponieważ doprowadza do duchowej degradacji człowieka, „wpychając go” w grzech.
Również instynktowny lęk przed cierpieniem jest korzystny: służy ochronie życia i zdrowia. Człowiek, aby unikać niebezpieczeństw, powinien się ich bać. Jednak jeśli ten lęk zdominuje funkcjonowanie człowieka, wtedy nie osiągnie on żadnego dobra, nie będzie umiał przekraczać samego siebie, nie będzie mógł pokonywać swoich słabości. A wtenczas niemożliwe staną się – już z punktu widzenia duchowości – asceza, wyrzeczenie, ofiara, a przecież należą one do istoty życia chrześcijańskiego.
Czy człowiek umie wyraźnie rozpoznać, jak i według jakich swoich wewnętrznych poruszeń powinien żyć? Zakłócona wskutek grzechu pierworodnego wewnętrzna harmonia człowieka przyczyniła się do oddzielenia cielesnych i duchowych pragnień oraz wewnętrznego chaosu w tej dziedzinie. Ten nieporządek powoduje czasem ubóstwianie przyjemności związanej z ciałem lub przeciwnie – pogardę wobec ciała i mordercze umartwienia. Ta dysharmonia polega również na tym, że człowiek nie wie dokładnie, które pragnienia może realizować, a nawet jeśli posiada taką wiedzę, to nie potrafi według niej postępować. Ciało jest dobre, stanowi przecież narzędzie okazywania miłości, poza tym sam Bóg przyjął ludzkie ciało. Jednak gdy jedno z tych dwóch – pragnienie przyjemności lub lęk przed cierpieniem – decyduje o wyborach człowieka, wtedy ciało rzeczywiście jest niebezpieczne. Wówczas bowiem zaczynamy funkcjonować w taki sposób, jakoby wszystko, co przyjemne, było dobre, a to, co wiąże się z cierpieniem, było złe.
Odchodząc od „życia-według-przyjemności” i zbliżając się do „życia-według-wartości”, człowiek będzie odróżniał uciechy godziwe od niegodziwych, będzie też wiedział, którego cierpienia ma unikać, a które winien przyjąć.

ks. Adam Rybicki