Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

XXIX NIEDZIELA ZWYKŁA Rok B (zielony) Nr 51 (21 października 2012)

Katecheza

Bł. Jan Paweł II o człowieku-osobie

W naszej codzienności żyjemy w świecie osób, z którymi się spotykamy, lecz doświadczamy również istnienia samych siebie. Obserwowanie samych siebie pozwala nam zauważyć, że nie mamy wpływu na pewne rzeczy w nas – że one dzieją się bez udziału naszej woli (np. bicie serca). Przyjmujemy to do wiadomości niemal bezrefleksyjnie. Z drugiej strony pojawia się niezwykłe doświadczenie – spostrzegamy, że oprócz tego, co w nas zachodzi, istnieje jeszcze inna sfera, w której szczególnie przeżywamy siebie. Jest to sfera „ja działam”, dotycząca czynu. W tym, co dzieje się wewnątrz mnie, moja wolność nie ma swojego udziału. Nie mogę np. sprawić, aby przestały mi rosnąć włosy. Moja wolność objawia się w tym, co robię. Dostrzec ją można w poczuciu „mogę coś uczynić, ale wcale nie muszę tego robić”. W ten sposób człowiek odkrywa siebie jako sprawcę czynu. Zagłoba w pierwszej części Trylogii Henryka Sienkiewicza pt. „Ogniem i mieczem” wygłasza takie oto zdanie: „Jam to, nie chwaląc się, sprawił”. Mówi tym samym dwie rzeczy. Po pierwsze, wypowiadając „jam”, podkreśla własną osobę, swoją podmiotowość, po drugie, słowem „sprawił” określa siebie jako sprawcę.
Doświadczamy więc siebie jako sprawców czynu, a bł. Jan Paweł II dodaje, że również jako twórców. Sprawca to zbyt mało – on jedynie widzi skutek własnego kroku. Twórca więcej – on kształtuje dzieło. Moim pierwszym wytworem jestem ja sam, stanowię swoje pierwsze dzieło. Można powiedzieć, że w czynie człowiek sam siebie spełnia. Stąd już tylko krok do fundamentalnej myśli – istota ludzka staje się taka, jakie są jej działania. Dobre uczynki tworzą dobrego człowieka, prowadzą do jego samorealizacji, z kolei te złe kreują człowieka złego, przyczyniają się do jego niespełnienia. Dzięki wolności ja sam wybieram, co chcę zrobić, a waga danego czynu przechodzi na mnie. Jeśli kradnę, jestem złodziejem, jeżeli pomagam komuś z narażeniem własnego życia, staję się bohaterem.
Należy tu wspomnieć o jeszcze jednym ważnym aspekcie. Moja świadomość odzwierciedla moje czyny, one zostawiają w niej ślad. Na podstawie tych śladów kształtuje się moja wiedza o sobie samym. Ponadto moja autoświadomość pozwala mi rozpoznać, że to ja sam jestem twórcą moich czynów. Ludzie cierpiący na rozszczepienie świadomości mogą tego nie dostrzegać. Dzięki samoświadomości mogę doznawać siebie jako autora czynu. Poza tym za jej sprawą jestem w stanie uświadomić sobie dobro lub zło, którego jestem sprawcą.

Maciej Karwacki