Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

XI NIEDZIELA ZWYKŁA Rok B (zielony) Nr 32 (17 czerwca 2012)

Katecheza

Piłka i wiara

„Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak” – mówi Jezus w dzisiejszej Ewangelii. Następnie dodaje, że Królestwo Boże jest jak ziarnko gorczycy, które z pozoru jest małe, ale potem bardzo się rozrasta. Podobnie jest ze sportowcami. Bez ziarna talentu – połączonego z ciężką pracą – trudno im myśleć o wygranej.
Aby znaleźć się w kadrze narodowej i wystąpić w Euro 2012, piłkarze musieli poprzeć swój talent długotrwałym, ciężkim treningiem. „Wiele wyrzeczeń kosztowało mnie, żeby dotrzeć do miejsca, w którym jestem” – mówił Maciej Iwański, gdy występował w barwach Legii Warszawa. O tym, że wysiłek jest nieodłącznym partnerem sportowca, wie każdy, kto towarzyszył zawodnikom w wielotygodniowych zgrupowaniach. Służą one wypracowaniu formy, która w przyszłości ma zaowocować sukcesami. Sam mecz to tylko mały wycinek sportowego życia piłkarza, a jednocześnie zwieńczenie jego pracy.
Kariera piłkarza byłaby niewiele warta zarówno bez talentu czy pracy, jak również bez wiary. Po pierwsze wiary w możliwość zrealizowania zamierzonych celów; bez niej nie sposób postawić wszystkiego na jedną kartę i związać całego swego życia z piłką nożną. Decyzję o zostaniu piłkarzem podejmuje się mając kilka lub kilkanaście lat. Jeżeli już wtedy nie wierzy się w sięgnięcie po najwyższe piłkarskie laury, to nie ma się co dziwić, że się ich faktycznie nie zdobywa. Ale oprócz takiej wiary piłkarzowi potrzebna jest również wiara w Boga. Po co? Aby mieć pewność, że jeżeli samemu zrobiło się wszystko tak dobrze, jak to było możliwe, to resztą zajmie się właśnie Pan Bóg. Nie znaczy to, że ma się zapewnioną wygraną w meczu. Bóg przecież nie ustawia wyników rozgrywek, nie strzeli też gola i nie popisze się wspaniałą bramkarską paradą.
Mimo, że w piłce nożnej liczy się przede wszystkim zwycięstwo, to jednak nie zawsze jest ono najważniejsze. Jak nauczał bł. Jan Paweł II, równie ważne są: wytrwały wysiłek i radość ze zwycięstw. One nabierają znaczenia symbolu, do którego może się odwołać każdy człowiek pragnący wzrastać duchowo. Bo sport może być także szkołą dążenia do rozwoju swojego wnętrza. Potrzebna jest tylko wiara, nawet tak mała jak ziarnko gorczycy.

Tomasz Janus