Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

II NIEDZIELA ADWENTU Rok B (fioletowy) Nr 59 (4 grudnia 2011)

Katecheza

Fot. Mateusz KucaRozwój duchowy a rozwój w ogóle

Dzisiaj panuje swoista moda na „osobisty rozwój”, który bywa na różnych kursach nazywany „rozwojem wewnętrznym” czy nawet „duchowym”. Jednak musimy rozumieć, jaka jest różnica między rozwojem pojętym przez trenerów, terapeutów itd., a rozwojem w tradycji duchowości chrześcijańskiej. Rozróżnienie to jest ważne, żebyśmy nie pomylili naszych oczekiwań wobec Boga i Kościoła, z oczekiwaniami, które możemy mieć, idąc na jakiś kurs „rozwoju osobistego”.
Rozwój jest rozumiany w świecie jako ułatwianie naszym naturalnym zdolnościom i darom osobistym („talentom”) aby się ujawniły i bez przeszkód doskonaliły. Jest to jakby dostawanie do rąk swojego osobistego bogactwa oraz usuwanie blokad i lęków, które do tej pory przeszkadzały nam żyć i rozwijać się. Jest to rozwój możliwości intelektualnych, artystycznych itd.
Natomiast rozwój duchowy w duchowości chrześcijańskiej to coś innego. Nie jest on tylko ciągłym ubogacaniem się, lecz – oprócz niewątpliwego ubogacenia – bywa i traceniem, oczyszczeniem, obumieraniem. Tutaj właśnie jest ta największa różnica między „światowym” a ewangelicznym rozumieniem rozwoju. Poza tym – do rozwoju duchowego należy również sfera moralna: człowiek rozwijający się walczy ze swoimi grzechami i rozwija dobro – rozumiane jako miłość do Boga i do ludzi. Dlatego efektem tak rozumianego rozwoju jest coraz bardziej zdecydowane i coraz bardziej pokorne „bycie dla”. Tego też światowi trenerzy „rozwoju” nie podkreślają. Wreszcie inne aspekty rozwoju duchowego to:
a) modlitwa: człowiek nie może się rozwijać, jeśli modlitwa nie pogłębia się, nie obejmuje coraz szerzej jego życia, nie staje się elementem coraz bardziej przenikającym wszystkie czynności;
b) życie sakramentalne (jego jakość, a nie ilość): rozwijam się wtedy, gdy coraz głębiej i pełniej rozumiem i uczestniczę np. w Eucharystii, sakramencie pokuty i pojednania;
c) wymiar komunijny (wspólnotowy): chrześcijanin nie może rozwijać się jako „samotna wyspa”, w izolacji od innych. Miłość do Boga musi mieć przecież wymiar poziomy, skierowany ku ludziom.
Wreszcie chrześcijański rozwój duchowy różni się od ludzkiego rozumienia rozwoju celem. W świecie jest nim samorealizacja, satysfakcja i zadowolenie z siebie i z jakości swojego życia. W duchowości chrześcijańskiej jest nim osiągnięcie zbawienia i nieba oraz przyniesienie Bogu chwały, czasem kosztem cierpienia i poniesionych ofiar. A zatem, cel naszego duchowego rozwoju jest dalekosiężny: sięga poza grób.

ks. Adam Rybicki