Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

VI NIEDZIELA WIELKANOCNA
Rok A (biały) Nr 24 (5 maja 2002)

Katecheza

ŚWIADKOWIE ZMARTWYCHWSTAŁEGO PANA [4]

Klejnot Hiszpanów Święta Teresa z Avila (1515-1582) z całą pewnością należy do mistyków - arystokratów ducha trawionych troską o zbawienie, do dusz pełnych pogardy dla spraw tego świata, oddanych Bogu 'do końca". Wcześnie wstąpiła do zakonu, ale długo nie potrafiła zerwać ze światem; z powodu rozterek rozchorowała się, popadła nawet w rodzaj letargu - na dziedzińcu klasztornym wykopano już dla niej grób. Po czterech dniach przebudziła się, jednak pozostał paraliż nóg. Ale Bóg nie opuszcza tych, których wybrał do wielkich zadań. Stopniowo wróciło zdrowie, przyszło także ostateczne nawrócenie. Pewnego dnia, czterdziestoletnia już prawie Teresa przeżyła wstrząsające wydarzenie: patrząc na wizerunek biczowanego Chrystusa, pojęła rzeczywistość męki Pańskiej. Upadłszy na kolana zrozumiała, że nadszedł dla niej czas, by oddać się bez reszty Bogu. Notuje: 'Błagam, bądźmy wszyscy szaleni dla Tego, który dla nas dopuścił, aby Go miano za szalonego". Po samo oskarżeniach za życie w grzechach, płyną słowa zobowiązań oraz pierwszych radości z ćwiczeń duchowych, szczególnie z modlitwy wewnętrznej. Modlitwa staje się dla niej rozmową, poufnym, przyjacielskim obcowaniem z Bogiem. Teresa miała wiele darów, m.in. lewitacje zdarzały się jej tak często, że tłumy ludzi przychodziły ją oglądać. Bardzo często przeżywała wewnętrzne wizje i niezwykłe mistyczne doznania. W czasie jednej z wizji usłyszała: 'Nie chcę już, byś obcowała z ludźmi, tylko z aniołami". Było to wezwanie-propozycja, by przekroczyła bariery ludzkie - jakże ją to musiało mobilizować do modlitwy. Wzmogły się wizjonerskie przeżycia. Pewnego dnia zanotowała: 'Zobaczyłam anioła tuż przy mnie, po mojej lewicy, w postaci cielesnej. Nie był wysoki, lecz drobnej postury i niezwykle piękny, twarz jego płonęła, jakby był jednym z najwyżej postawionych aniołów, którzy wydają się być samym ogniem. W jego ręku spostrzegłam długą włócznię ze złota, z żarzącym końcem. Wydało mi się, że od czasu do czasu przebija on nią moje serce; przekłuwał mnie aż do wnętrzności. Gdy wyciągał włócznię wydawało się, że również i je wyciąga, a mnie pozostawia pałającą wielką miłością ku Bogu." Wizja z włócznią jest duchową stygmatyzacją Teresy. W 1560 r. Teresa miała widzenie piekła, po którym zrodziło się postanowienie wiernego zachowania reguły. Składa ślub czynienia zawsze tego, co najdoskonalsze. Powstaje myśl założenia klasztoru o surowszej regule; zakłada w Avila pierwszy Dom Karmelitanek Bosych, pod wezwaniem św. Józefa - bez stałych dochodów, nastawiony wyłącznie na życie kontemplacyjne. Pisze też Konstytucje Sióstr Karmelitanek Bosych, nawiązując do surowych zwyczajów pierwszego klasztoru mnichów na górze Karmel. Pomaga jej w tym Jan od Krzyża, wielki reformator męskiej gałęzi karmelitów. Teresa umiera 4 października 1582 r. Jej ostatnie słowa brzmiały: 'Dziękuję Ci, Boże, że umieram jako córka Kościoła". W 1591 r. biskup Salamanki dokonał kanonicznego sprawdzenia ciała i z pomocą lekarzy wyjął zachowane w nienaruszonym stanie serce mistyczki. Do dzisiaj serce to znajduje się w Alba w relikwiarzu, na którym wyryto słowa: Teresa Jezusa, Jezus Teresy. To serce ze stygmatem męki Pańskiej stanowi przedziwną relikwię - widać na nim ranę, którą Serafin zadał ostrzem strzały.

Czesław Ryszka

 

CHRYSTE, BĄDŹ ZE MNĄ...

Chryste, bądź ze mną. Chryste, bądź we mnie. Chryste, bądź za mną. Chryste, bądź przede mną. Bądź przy sterze mego okrętu. Bądź w sercu tego, który myśli o mnie. Bądź w oczach tego, który patrzy na mnie. Bądź w uszach tego, który mnie słucha. Bądź w ustach tego, który mówi do mnie. Amen.

św. Patryk