Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

XXVII NIEDZIELA ZWYKŁA Rok A (zielony) Nr 49 (2 października 2011)

Katecheza

 

 

 

 

Rozwój człowieka w Caritas in veritate

Encyklika papieża Benedykta XVI „Caritas in veritate” jest – w największym skrócie – o rozwoju człowieka i społeczeństwa. Każdy oczywiście chce się rozwijać i każdemu ten temat jest bliski. Bardzo dobrze, że dzisiaj nawet ludziom starszym, a także chorym daje się możliwość nieustannego rozwoju na różnych poziomach życia. Jednak współczesny świat tak bardzo związał słowo „rozwój” z ekonomią, że owe ekonomiczne kryteria wyparły etykę i myślenie o dobru człowieka w każdym innym sensie. I to właśnie niepokoi papieża. Chce on, by rozwój człowieka, rodziny, społeczeństwa nie był tak wąsko rozumiany.
Prezes Narodowego Banku Włoskiego, Mario Draghi, swój komentarz do tej Encykliki opatrzył tytułem: „Nie ma prawdziwego rozwoju bez etyki”. Wyraził on opinię, że „obecny kryzys potwierdza konieczność jakiejś relacji między etyką i ekonomią”, ponieważ „ukazuje kruchość modelu podatnego na ekscesy, które przesądziły o jego klęsce”. „Model, w którym za dopuszczalny uważano każdy chwyt, ślepo wierząc w zdolność rynku do samoregulacji, (...) w którym zarobki elity kadry kierowniczej przedsiębiorstw z etycznego punktu widzenia są dla większości nie do przyjęcia, nie może być wzorem dla rozwoju świata” – napisał Mario Draghi.
To najlepszy komentarz do Encykliki z punktu widzenia ekonomisty zarządzającego narodowym bankiem. Ale przecież każde gospodarstwo domowe to też ekonomia, chęć zarobienia więcej i kupienia czegoś nowego... I tu papież upomina się o etykę i o człowieka. Może upomina się o więcej czasu dla dzieci, o zwrócenie uwagi, że ich rozwój to nie tylko lepszy komputer, szybszy samochód i większy dom. Pośród wielu wartości, o które rodzina musi zabiegać (i w tej dziedzinie się rozwijać), papież wskazuje np. jedność. Czy na pewno w naszych rodzinach jedność i relacje międzyosobowe są wartością, w którą się inwestuje i w której widzimy ważny aspekt naszego osobistego rozwoju? Czy rodzina na pewno się rozwija, gdy przynajmniej jedna osoba czuje się w niej coraz bardziej samotna? O samotności papież napisał, że jest „jedną z najgłębszych odmian ubóstwa” (CiV 53). Czy w naszym domu, w naszym środowisku ktoś nie jest ubogi właśnie w taki sposób? Jeśli okazałoby się, że tak, to należałoby posłuchać papieża i poszerzyć sobie pojęcie rozwoju.
Warto przeczytać całą Encyklikę, żeby znaleźć tam odpowiedź na pytanie: czy ja naprawdę rozwijam się jako człowiek, czy tylko tak mi się wydaje?

ks. Adam Rybicki