Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

II NIEDZIELA ZWYKŁA Rok A (zielony) Nr 5 (16 stycznia 2011)

Katecheza

Nasz syn został kapłanem

Wszyscy rodzice mają oczekiwania wobec swoich dzieci. Kiedy dowiadują się, że syn zamierza iść do seminarium, ich plany ulegają zburzeniu. Podobnie było również w naszym przypadku. Decyzja Wojtka była dla nas szokiem, chociaż mogliśmy się jej spodziewać. Syn chętnie chodził do kościoła, był ministrantem i lektorem. O swoim postanowieniu powiedział nam rok przed maturą. Nie usłyszał od nas kategorycznego „nie”. Prosiliśmy go tylko, aby dobrze się zastanowił. Proponowaliśmy alternatywne pomysły, sugerowaliśmy studia. Baliśmy się, że go stracimy, dużo czasu spędziliśmy na wspólnych rozmowach. Wojtek w tym czasie przyprowadzał do domu kapłanów, którzy starali się nam pomóc w zaakceptowaniu tej sytuacji. Syn, do tej pory bardzo radosny i otwarty, widząc nasz opór, wyciszył się i posmutniał. Momentem zwrotnym była choroba matki, od ojca usłyszał wtedy: „decyzja należy do ciebie”. Znów wrócił do nas „stary” Wojtek, wesoły i rozśpiewany. My jednak ciągle czuliśmy niepokój, był w nas bunt. Kiedy odchodził do seminarium, powiedzieliśmy mu, że w razie jakichkolwiek wątpliwości zawsze może do nas wrócić. Podczas studiów rozmawialiśmy z synem bardzo często, razem z nim dojrzewaliśmy do kapłaństwa. Stopniowo poznawaliśmy życie kleryków i kapłanów. Byliśmy dumni z dokonań syna-seminarzysty. Często gościliśmy u siebie jego kolegów, staliśmy się sobie bardzo bliscy. Mocno przeżywaliśmy też odejścia niektórych z seminarium. Myśleliśmy, że po święceniach, przestaniemy się o niego bać. Było jednak inaczej. Ciągle czujemy radość, ale też strach o jego kapłaństwo, o to, jak będzie przyjmowany przez ludzi.
Kolejnym przełomem była decyzja Wojtka o wstąpieniu do zakonu. Znowu przeżywaliśmy trudne chwile, uspokajał nas jednak młodszy syn, który znał to wybrane zgromadzenie.
Kiedy dziecko wybiera drogę powołania, rodzice nie mogą mu niczego bronić, ani odwracać się od niego. Powinni go wspierać i być przy nim. My byliśmy niedzielnymi katolikami. Od dzieci uczyliśmy się wiary i postrzegania Boga. Dziś z sentymentem wspominamy słowa pewnego kapucyna, który, błogosławiąc rocznego Wojtka, powiedział: „ty nie będziesz zwykłym człowiekiem”. Jego słowa sprawdziły się, syn jest kapłanem i zakonnikiem.

spisała Agnieszka Wawryniuk