Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

IV NIEDZIELA WIELKANOCNA - NIEDZIELA DOBREGO PASTERZA Rok C (biały) Nr 22 (25 kwietnia 2010)

Katecheza

Wszystko postawić na Boga

Mam 37 lat i jestem zakonnikiem paulistą, a od 2008 roku – kapłanem. Przez trzy lata pełniłem apostolstwo w redakcji czasopism: „Vita Pastorale” (Życie Duszpasterskie) i „Madre di Dio” (Matka Boża). Obecnie jestem zaangażowany w wydawanym przez paulistów tygodniku „Famiglia Cristiana” (Rodzina Chrześcijańska).
Rozpocząłem moje świadectwo, omawiając to, co robię, aby następnie sięgnąć do „być”, czyli do tożsamości, która kryje się za tym działaniem. Patrząc z zewnątrz, moje apostolstwo to praca dziennikarza i redaktora. Ale dla mnie nie jest to tylko praca, „jest to misja” ewangelizacji poprzez środki społecznego komunikowania. Świat mediów jest przestrzenią, w której chcąc nie chcąc wszyscy się poruszamy; nie są to już tylko środki takie jak druk, kaseta czy płyta. To dużo więcej, to pewien sposób na wejście w dialog z rzeczywistością. Przestrzeń medialna podlega ewangelizacji poprzez „wprowadzanie tam” Chrystusa: zarówno bezpośrednio, podejmując tematy religijne, jak również pośrednio, „mówiąc o wszystkim po chrześcijańsku”. Tu znajduje się klucz do tego, co mnie zafascynowało, aby stać się paulistą, a w ramach tego powołania – kapłanem. Duch św. Pawła, który mnie poruszył to POWSZECHNOŚĆ, czyli przezwyciężanie granic, aby Ewangelia swoim zaczynem przeniknęła wszystkie „agory” naszych czasów, do których należą środki społecznego komunikowania. Bycie kapłanem w tym kontekście nie oznacza ograniczenia się do „małej owczarni”, ale otwarcie się na możliwie wielkie audytorium. Mnie zafascynowała idea „wprzęgnięcia kultury w służbę Ewangelii”. W tym celu, Pan poprowadził mnie przez bardzo długi okres przygotowań, którego sobie nie uświadamiałem! Wstąpiłem do zgromadzenia, gdy miałem 23 lata, ale przedtem ukończyłem konserwatorium muzyczne i studiowałem języki oraz literaturę współczesną na Uniwersytecie w Bolonii. Zdobyta wiedza nie została stracona, lecz przeciwnie, stała się użyteczna w sposób, którego nie przewidywałem. Kiedy rozstawałem się z moim „poprzednim życiem”, wydawało mi się, że opuściłem wszystko. Tymczasem okazało się, że pozostawiłem jedną stronę życia, a odnalazłem inną, która przyniosła mi wielką radość.
Rozeznawanie powołania było mozolne i niekiedy bolesne. Poruszałem się w gmatwaninie pragnień, aspiracji i trudności. Lecz teraz, gdy mam to za sobą, widzę jasno, że było warto. Pójście drogą powołania (każdego, nie tylko kapłańskiego, czy zakonnego!), to największy skarb, jaki można znaleźć w swoim życiu!

ks. Vincenzo – paulista z Włoch