Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

III NIEDZIELA WIELKANOCNA Rok C (biały) Nr 21 (18 kwietnia 2010)

Katecheza

Mieć brata kapłana

Gdy mój brat wstąpił seminarium, szedłem do pierwszej klasy szkoły podstawowej. Świadomość, że być może za kilka lat będzie kapłanem nie była mi w żaden sposób obca. Wręcz przeciwnie – dowiadując się o tym w momencie rozpoczęcia pierwszego, samodzielnego etapu życia – miałem sporo czasu by przyzwyczaić się do nowego stanu rzeczy.
Pisząc o przeżywaniu kapłaństwa swojego brata, biorę pod uwagę dwa wymiary. Pierwszy z nich to wymiar braterski, nie różniący się zbytnio od tego, jaki odnaleźć można w każdej innej rodzinie. W tym obszarze relacji nietrudno odnaleźć wzajemne wsparcie, pomoc oraz troskę o siebie nawzajem. Każdy jednak, kto ma rodzeństwo, wie bardzo dobrze, że nie da się na tej płaszczyźnie uniknąć również braterskich sprzeczek i różnicy zdań. Sytuacja jednak zmienia się diametralnie, gdy weźmie się pod uwagę drugi wymiar – kapłański. Dotyczy on tych momentów, gdy mój brat staje po drugiej stronie ołtarza, gdy czyta Ewangelię i w swoich rękach trzyma Ciało i Krew Pana Jezusa. Jest to – z mojego punktu widzenia – bardzo niezwykłe uczucie dające do zrozumienia, że nie jest to już tylko bliska mi osoba, ale przede wszystkim przewodnik, który ma zaprowadzić zarówno mnie, jak i wszystkich innych ludzi do Boga.
Swojego brata cenię przede wszystkim za to, że wśród nawału obowiązków zawsze potrafi znaleźć czas dla drugiego człowieka, nawet kosztem swojego własnego, którego ma o wiele mniej niż inni. Pochłonięty nauką, pracą z młodzieżą, działalnością duszpasterską i wykładami w seminarium, jest w pełni otwarty na potrzeby innych, a dobro drugiego człowieka jest dla niego najważniejsze.
Ponadto, jako mój najstarszy brat, był zawsze dla mnie i mojego rodzeństwa kimś szczególnym. Gdy, jeszcze jako kleryk, przyjeżdżał do domu na wakacje i święta, od razu ożywiał atmosferę. Zawsze podkreślał, jak ważna jest dla niego najbliższa rodzina i jak bardzo ceni sobie choćby krótki czas spędzony z nami. Mimo to, otwarty jest w równym stopniu na każdego potrzebującego człowieka.
Na koniec chcę zachęcić wszystkich do modlitwy za kapłanów, bowiem – jako brat jednego z nich – wiem, jakie to jest ważne. Przykładem niech będzie prezent, jaki postanowiliśmy, wraz z całą rodziną, przygotować dla niego. W wieczór wigilijny zobowiązaliśmy się modlić w jego intencji w ramach apostolatu Margaretka, który ma na celu wspieranie modlitewne kapłanów. Powiedział nam wtedy, że jest to najcenniejszy dar, jaki kiedykolwiek otrzymał od człowieka.

Piotr, lat 21