Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

WIELKI CZWARTEK - MSZA WIECZERZY PAŃSKIEJ Rok C (biały) Nr 15 (1 kwietnia 2010)

Katecheza

Kapłaństwo uczy przebaczania

Święcenia kapłańskie otrzymałem w 1954 r. Moja posługa przypadła na trudne czasy komunizmu. Wikariusze musieli być zatwierdzani przez ówczesne władze, a na każdą, inwestycję trzeba było mieć specjalne zezwolenia. Proboszczom narzucono obowiązek prowadzenia rachunkowości i specjalnych ksiąg wydatków, wszystko wysoko opodatkowano. Wiele problemów dotyczyło także życia religijnego wiernych. Nie istniały organizacje religijne i grupy modlitewne, ponieważ zostały zniszczone w czasie okupacji. Katechizacja była wyzwaniem dla wielu duszpasterzy, nauczanie religii w szkole było czymś nie do pomyślenia, dlatego dzieci przychodziły na lekcje do salek parafialnych. Przeżyliśmy te trudne czasy z Bożą pomocą.
Nigdy nie myślałem o tym, że będę księdzem, wydawało mi się to wprost nieosiągalne. Z zazdrością patrzyłem na ministrantów, którzy przebywali blisko ołtarza i kapłana. Pochodziłem z małej wsi i biednej rodziny. Kiedyś z tak małych miejscowości nikt nawet nie szedł do szkoły średniej, bo rodziców nie było stać na posyłanie swoich dzieci na naukę do miasta. Dzięki ojcu rozpocząłem jednak gimnazjum, a potem przyszedł czas na seminarium. Przeżyłem II wojnę światową i na zawsze zapamiętałem dzień jej wybuchu i bombardowanie w lesie. Czuwała nade mną chyba Opatrzność Boża, ponieważ szczęśliwie uratowałem się od śmierci, potem od wojska (służba trwała kilka tygodni, po czym szło się na front). Podczas wojny zginęło wielu kapłanów i to dało mi dużo do myślenia. Postanowiłem, że po tym, czego doświadczyłem, powinienem wstąpić do seminarium. Gdybym miał wybierać po raz drugi, ponownie wybrałbym kapłaństwo. Wymaga ono wiele cierpliwości, uczy pokory, wyrozumiałości, wytrwałości i przebaczania.
Kapłaństwo jest wielkim Bożym darem, należy je cenić i szanować. Powołanie rodzi się z umiłowania modlitwy, głębokiej wiary i bardzo często jest wynikiem dobrego wychowania, które otrzymało się w domu rodzinnym. Wybierając życie kapłańskie, trzeba liczyć się z tym, że nie jest to droga łatwa, wymaga trudu i poświęcenia, ale też daje dużo radości. Kapłan posłany jest do „pracy w trudnych warunkach”, jest posłany także do chorych, umierających i przeżywających żałobę. Bóg daje mu wiele sposobności do okazywania dobra. Ciągle spotykam się z ludzką życzliwością, która daje mi wiele radości. Cieszę się, że mogę jeszcze służyć swoją pomocą w parafialnym kościele i pobliskiej kaplicy.

ks. Piotr, 55 lat kapłaństwa – spisała Agnieszka Wawryniuk