Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

V NIEDZIELA ZWYKŁA Rok C (zielony) Nr 7 (7 lutego 2010)

Katecheza

Św. Scholastyka (ok. 480-542) – patronka benedyktynek, dziewica

„Życie w cieniu” – tak można by streścić życie Świętej pochodzącej z Nursji we Włoszech, którą Kościół wspomina 10 lutego. Wielu słyszało o jej bracie bliźniaku – św. Benedykcie, jego regule i przełomie, jakiego dokonał w duchowości. Ona zaś od dzieciństwa była „przeznaczona” na mniszkę, w przeciwieństwie do brata, którego zamożni rodzice wysłali na studia. Później jednak i on odkrył inną drogę – najpierw pustelnika, a ostatecznie opata klasztoru na Monte Cassino. U stóp tej góry, wspólnota braci zbudowała klasztor, gdzie Scholastyka miała zamieszkać wraz z grupą dziewic. Przy okazji należy wspomnieć, że Święta stoi u początków i niejako patronuje rodzinie zakonnej sióstr benedyktynek.
Jeśli życie Benedykta określimy mianem stałej troski o szukanie Boga, to Scholastyka tę drogę już jakby odnalazła. S. Małgorzata Borkowska pisze o tym następująco: „On, wódz i ojciec, żeby móc prowadzić innych, potrzebował czasem dla nich (a dawniej i dla siebie) widzialnych znaków. Ona była tylko oblubienicą; tylko kochała, i znaki nie były jej potrzebne”. Scholastyka stoi w cieniu, co jednak nie oznacza, że jest świętą drugiej kategorii. Jej życiorys przypomina o cichej posłudze Marii – siostry Łazarza – w Kościele. O tym, że każdy czyn, dzieło, apostolat winny wypływać najpierw z modlitwy i później stale przez nią być podtrzymywane. Jednego i drugiego nie może zabraknąć w Kościele – potrzebna jest modlitwa sióstr zamkniętych w klasztorach, wielkie dzieła zakonników oraz święte rodziny. I bynajmniej nie chodzi tu o jakieś porównywanie – można bowiem podziwiać, być wpatrzonym i nawzajem się inspirować.
Na obrazach Święta przedstawiana jest razem ze swoim bratem. Zapewne byli kochającym się rodzeństwem – o Scholastyce możemy powiedzieć, że była „uczennicą” Benedykta, ale pod wieloma względami wyprzedziła go. Wielu biografów pisze o ważnym wydarzeniu, jakim była ich ostatnia rozmowa. Kiedy nauka i dialogi o Bogu dobiegły końca, Benedykt miał udać się z powrotem do braci, Siostra jednakże prosiła go, aby jeszcze pozostał. Ponoć, za jej przyczyną, miała rozpętać się ogromna burza (pewnie dlatego uciekamy się do jej wstawiennictwa podczas nawałnic), uniemożliwiająca opatowi powrót. I tak, w pewnym sensie – zauważa s. Borkowska – Benedykt złamał prawo zakonne, niemniej miał sobie wtedy uświadomić, że reguła nie jest sama w sobie celem, lecz środkiem – niezwykle istotnym – jaki prowadzi do celu, którym jest sam Bóg.

Ryszard Paluch