Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

VI NIEDZIELA WIELKANOCNA Rok B (biały) Nr 25 (17 maja 2009)

Katecheza

ŚW. PAWEŁ – NOWY CZŁOWIEK


Św. Paweł jeszcze przed swoim nawróceniem, jako faryzeusz o imieniu Szaweł, odznaczał się ponadprzeciętną gorliwością i chęcią uporządkowania świata zgodnie z Prawem Mojżeszowym. Spotkanie Jezusa Zmartwychwstałego pod Damaszkiem nadało jednak jego gorliwości zupełnie nowy kierunek. Apostoł został całkowicie zawładnięty przez Chrystusa, stając się „wszystkim dla wszystkich” (1 Kor 9,22), by jak najwięcej ludzi przyprowadzić do Boga. Swoje życie widział odtąd jako drogę ciągłego upodabniania się do Chrystusa, który w nim żył i działał. Ponieważ jednak człowiek, dopóki istnieje, podlega kondycji cielesnej, musi walczyć z grzechem i nieustannie się nawracać. Nie można mówić o autentycznej wierze tam, gdzie nie ma ciągłego nawracania. U Pawła proces ten jest ukazany za pomocą obrazu przechodzenia od starego człowieka do nowego. W przemianie tej fundamentalne znaczenie ma chrzest. W nim bowiem dokonuje się przebaczenie grzechów i wprowadzenie we wspólnotę Mistycznego Ciała Chrystusa. Podczas chrztu człowiek otrzymuje łaskę „nowego życia” i staje się „nowym stworzeniem” (2 Kor 5,17). Otrzymując dar nowego życia w Chrystusie, można doświadczać tej nowości na co dzień, ucząc się nowego spojrzenia na Boga, na drugiego człowieka i na samego siebie.
Człowiek jest bytem dynamicznym. Św. Paweł pokazuje to w obrazie człowieka, który coraz bardziej staje się tym, kim ma być. Jego życie polega na walce dwóch miłości: miłości do Boga i niezdrowej miłości do siebie oraz na walce ducha z grzechem. Apostoł w Listach często pisze o „uczynkach ciała”, o namiętnościach i pożądliwościach, jakie są w człowieku. Tej rzeczywistości „ciała” przeciwstawia dynamikę „ducha” (por. Ga 5, 17). W tym kontekście „ciało” wyraża to, co w człowieku jest egoizmem i zamknięciem się na Boga. Paweł nie wstydzi się napisać: „Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę” (Rz 7, 19). W tym wyznaniu jest bardzo autentyczny, bo każdy z nas ma podobne doświadczenia. Cała nasza droga duchowa jest skażona jakąś niepewnością i ograniczonością wynikającą ze słabości zakorzenionej w najgłębszych pokładach naszego człowieczeństwa. Ale być „nowym człowiekiem” to znaczy wierzyć w moc Ducha Świętego, który rozlewa w naszych sercach miłość Chrystusa przewyższającą wszelki grzech i zło (por. Rz 5, 5).

ks. Krzysztof Burski, paulista