Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

PONIEDZIAŁEK W OKTAWIE WIELKANOCY Rok A (biały) Nr 17 (24 marca 2008)

Katecheza

NOWY FEMINIZM

W dniach 21-23 maja 2001 miał miejsce w Rzymie kongres na temat „nowego feminizmu”. Kongres zgromadził liczną grupę kobiet w różnym wieku z kilkudziesięciu krajów. Od razu było widać, że jest to grupa elitarna. Kobiety estetycznie ubrane, bez ekstrawagancji, bez prowokującego obnażania się. Kolejno zabierały głos i zarówno referaty, jak i dyskusje ujawniły, że są to dziewczęta, żony i matki zrównoważone, że wcale nie czują się dyskryminowane przez mężczyzn, lecz przeciwnie, są szanowane i kochane, spełniają w swoich krajach ważne, absorbujące funkcje społeczne: są ministrami, dyrektorami, pisarkami, ale na pierwszym miejscu stawiają macierzyństwo. Nie tylko nie mają żadnego kompleksu mniejszej wartości, jak rozkrzyczane feministki, ale przeciwnie, mają poczucie swojej wartości i siły. Nawet w Afryce, gdzie nie zajmują wysokich oficjalnych stanowisk, są świadome swego wpływu na świat męski i relacjonują, że mężczyźni zasięgają ich rad i liczą się z ich zdaniem. Męskość wcale nie wydaje im się czymś wyższym, a jedynie odmiennym. Z doświadczenia życia wiedzą, że to właśnie mężczyzna potrzebuje pomocy kobiety, matki i żony, więc niosą tę pomoc zgodnie z planem Stwórcy, który stworzył Ewę, aby pomagała Adamowi.
Postulat „nowego feminizmu”, który wysunęły, odnosi się właśnie do tej roli pomocniczej – chcą pomóc mężczyznom w realizacji pełnego człowieczeństwa, wnieść w życie społeczne pierwiastek duchowy, który to dopiero nadaje właściwą wartość osobie ludzkiej. Chcą zarazem wychować człowieka na obraz i podobieństwo Boga, chcą doprowadzić całą ludzkość do Boga.
Te kobiety wcale nie skarżyły się na złe traktowanie w swoich środowiskach. Przeciwnie, są szanowane, wręcz podziwiane. Oczywiście, pojawiały się też wyrazy troski, ale innego rzędu, troski o rodzinę, o dzieci. Np. prelegentka z Ameryki łacińskiej skarżyła się nie na mężczyzn ani na to, że jest poniżana, ale na to, że brakuje jej chleba dla dzieci. Troska o los głodnych dzieci nie prowadziła tu jednak do absurdalnych żądań feministek, aby te dzieci czy ludzi starych i chorych zabijać.
Kobiety zgromadzone na rzymskim kongresie ujawniły głęboką mądrość i dobroć, a przede wszystkim pokazały, że rozumieją Boży plan wobec ludzkości. Dlatego nie traćmy nadziei – świat może stać się lepszy, gdy skoordynowana grupa kobiet będzie ten plan „uduchowiania” ludzkości konsekwentnie realizować.

dr Wanda Półtawska