Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

IV NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU Rok A (fioletowy) Nr 10 (2 marca 2008)

Katecheza

KRZYŻ KONSEKWENCJĄ GRZECHU

Krzyż Chrystusa jest znakiem całkowitego umiłowania ludzi, jest ceną za miłość, tymczasem nasze ludzkie krzyże nie zawsze są ceną za miłość, ich dźwiganie nie zawsze oznacza kroczenie drogami błogosławieństwa. Czasami krzyż, który dźwiga człowiek, jest konsekwencją grzechu. Kroczenie drogą takiego krzyża odzwierciedla ludzkie tragedie, które przybierają różne formy np. alkoholizmu, narkomanii, przestępczości, rozwodów, zabijania nienarodzonych, ludobójstwa. Taki krzyż może nie skończyć się zmartwychwstaniem, może prowadzić do kolejnych upadków, może zniechęcić, złamać, odebrać nadzieję, pogrążyć w rozpaczy i prowadzić do niszczącego buntu.
O takich krzyżach mówią najchętniej programy telewizyjne i radiowe. Takie właśnie krzyże opisują „nowocześni” i „humanistyczni” dziennikarze, dla których tematami tabu są dobro, prawda i piękno. Mają oczy, a nie widzą, że to ich gazety oraz ich własne artykuły zachęcają kolejne pokolenie ludzi do powtarzania dramatu poprzedników. Takie osoby i środowiska najbardziej kpią z Chrystusowego krzyża, a w obliczu cierpienia człowieka mówią o milczeniu Boga lub o Jego odpowiedzialności za wszelkie zło tego świata.
A przecież to nie Bóg zsyła nam krzyże. Jedyne, co nam zesłał, to Jego Syn – Miłość i Prawda. Wszystko inne nie jest dziełem ani wolą Boga. To nie On wymyślił krzyż. Krzyż wymyślili ludzie. Ludzie uważani za cywilizowanych i postępowych – ci, którzy mieli i mają na ziemi władzę. Bóg natomiast tak nas ukochał, że pozwolił się przybić do krzyża. Do tego krzyża, który wymyślił człowiek.
Wolą Bożą jest jedynie to, byśmy obdarowywali się miłością i prawdą. Wszystko inne nie pochodzi od Boga i nie jest Jego wolą. Krzyże pojawiają się w ludzkim życiu właśnie dlatego, że ktoś nie respektuje Bożej prawdy i miłości. Ale nawet wtedy Bóg, który zawsze interesuje się tym, gdzie jesteśmy i co robimy, troszczy się o nas jak najlepszy przyjaciel. Swoją obecnością i miłością pomaga nam być silnymi i cierpliwymi wobec cierpień czy trudności, które są skutkiem ludzkich błędów i grzechów. Pomaga nam też zmienić nasze postępowanie i nasze więzi międzyludzkie w taki sposób, byśmy już więcej nie krzywdzili ani samych siebie, ani bliźnich, a także byśmy nie byli krzywdzeni przez innych.

ks. Marek Dziewiecki