Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

UROCZYSTOŚĆ ŚWIĘTEJ BOŻEJ RODZICIELKI Rok B (biały) Nr 1 (1 stycznia 2006)

Rozważanie

„Witaj Czcigodny Klejnocie świata całego…”


Maryjni czciciele z radością witają nowy rok uroczystością na cześć Matki Najświętszej. Jakby najważniejszy tytuł Jej chwały – Boże macierzyństwo – było bramą otwierającą cały kalendarz! Inni pytają, dlaczego pierwszy dzień roku nie został poświęcony Chrystusowi. Ależ wokół Niego skupiły się wszystkie dni uroczystości narodzenia Pańskiego! Nigdy dość mówienia o Jezusie i oddawania Mu czci. Warto jednak na prawdę o Wcielonym Synu Bożym spojrzeć czasami z innej strony. Święty Bonawentura nauczał: „Nazywamy Maryję Bożą Rodzicielką, to bowiem imię stanowi o całej tajemnicy Wcielenia”. Czcząc Matkę Najświętszą otrzymujemy możliwość wniknięcia w samo sedno misterium Bożego Narodzenia i roli Chrystusa w dziejach świata. Patrząc przez pryzmat Maryi ujrzymy więcej, zrozumiemy lepiej, pokochamy bardziej.
Kiedy na soborze w Efezie (rok 431) ogłaszano pierwszy dogmat maryjny – Boskie Macierzyństwo – św. Cyryl wygłosił wspaniałą mowę na cześć Maryi: „Witaj, Bogarodzico, czcigodny klejnocie świata całego – wołał biskup Aleksandrii. – Dzięki Tobie czczona jest Trójca, dzięki Tobie w całym świecie hołd odbiera krzyż drogocenny! Dzięki Tobie cały świat pogrążony w służbie bałwanom poznaje prawdę. Dzięki Tobie na całym okręgu ziemskim powstają kościoły i narody wchodzą na drogę pokuty”. Jeżeli prawdą są słowa Cyryla – a są nią! – to słusznie w tak wyjątkowym dniu roku obchodzimy uroczystość Maryi Bożej Rodzicielki.
Logika tego święta jest prosta: kto widzi w Maryi Matkę Boga, ten uznaje w Jezusie Syna Bożego. Zamiast stawiać skomplikowane pytania o relacje bóstwa i człowieczeństwa w Jezusie lub o to, czy Jezus miał duszę ludzką, czy też nie, wystarczy postawić pytanie o naszą cześć dla Maryi Bogarodzicy. Jeśli ktoś uznaje w Maryi Matkę Boga, to z pewnością kroczy drogą prawowiernej nauki. Więcej, poza trwaniem w prawdzie trwa też w pokorze – maryjność z samej istoty wymaga tego do nas – a tym samym wchodzi na drogę cnót chrześcijańskich. Co więcej, uznając rolę jednego z ludzi w przyjściu na świat Syna Bożego, uznaje też swoją własną rolę w przyczynianiu się do zbawienia świata.
Dzisiejsza Ewangelia opowiada o spotkaniu pasterzy z Jezusem za pośrednictwem Maryi. Mówi o tym, ile temu spotkaniu towarzyszyło radości i zdumienia, uwielbienia i wysławiania Pana. Naszą uwagę przykuwa słowo „lecz”, które wskazuje na inność Maryi. Podczas gdy wszyscy słuchają pełni zdumienia, Maryja się nie dziwi, lecz zachowuje usłyszane słowa w swoim sercu. Co oznacza ta postawa Matki Najświętszej? Że na tych słowach Maryja buduje swoje życie, że czyni je częścią swej wiary, że te prawdy zachowuje w sercu na dni kuszące zwątpieniem.
Może od tego powinniśmy zacząć upodabnianie się do Matki Bożej. Może powinniśmy uczyć się interpretować wydarzenia nowego roku w świetle wiary. Może powinniśmy wyróżniać się od żądnego sensacji świata małym „lecz”, które decyduje o inności naszego serca, a w konsekwencji całego naszego życia?

Wincenty Łaszewski