Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

XXIV NIEDZIELA ZWYKŁA Rok A (zielony) Nr 45 (11 września 2005)

Rozważanie

Wakacyjne zamyślenie

(3)

Kriszna Znany w Polsce ruch pod nazwą „Hare Kriszna”, przyszedł do nas z Niemiec. […] Jego wyznawcy (wisznuici czy waisznawowie) rozpowszechniają swą podstawową księgę pt. Bhagavadgita, i wierzą, że ich poglądy oparte są na Wedach (najstarszych religijnych księgach Indii).
Wedy ukazują wiele „boskich” postaci, z których dziś naczelne miejsce zajmuje Wisznu („Hari”), uchodzący za źródło życia, płodności i urodzajów. Do Wisznu odnosi się kult słońca, oceanu, „świętych” zwierząt (nie tylko krów), drzew i gajów oraz wielu jego manifestacji w ludzkich postaciach, zwanych avatarami, do których należą m.in. Rama, Kriszna, Czaitanya, a nawet niejeden ich współczesny guru. Spośród mnóstwa avatar Wisznu Kriszna – Czarny stał się najpopularniejszym obiektem kultu.
Jak podaje wisznuicka literatura (np. Gita Govinda i Bhagavatapurany), Kriszna już od dziecka manifestował swą „boską wolność”: kradł, uwodził dziewczęta i cudze żony, urządzał nieprzyzwoite zabawy, „jednym ciosem pozbawił głowy” niewinnego pariasa i z nikim się nie liczył.
Za inny dowód jego boskości podają niezwykłą witalność, moc, podstęp, spryt, męstwo w pokonywaniu demonów i niebywałą urodę. Dlatego stał się wszechatrakcyjnym obiektem miłości nie tylko kobiet. Wyżej wymieniona literatura podaje, że nie było kobiety zdolnej oprzeć się uwodzicielskiej mocy Kriszny, dlatego nazwany został „Madana Mohana” – Wszechmocny Uwodziciel. Uważany za manifestację witalnych mocy, Kriszna bywa czczony przez praktykę nierządu świątynnego jako „Radżagopalasuami”. Wyznawcy Kriszny w Polsce nie zastanawiają się nad znaczeniem wymienionych powyżej jego imion, lecz ich codzienne recytowanie przez wiele godzin traktują jako sposób na osiągnięcie najwyższego szczęścia.
W misteryjnych praktykach na cześć Kriszny używany bywa tzw. boski napój, który ma potęgować „miłosne wibracje” i „kosmiczne witalne moce”. Europejczycy wtajemniczeni w misteryjne praktyki Wschodu (Leary, Watts, Huxley), przenieśli je na Zachód, używając przy tym halucynogennego kwasu LSD jako środka do osiągnięcia „mistycznego, transcendentnego doświadczenia”.
Dziś kwas LSD jest eksperymentowany podczas różnych ćwiczeń terapeutycznych i psychicznych w imię doskonalenia umysłu, pamięci czy ducha. Niestety, nie wszyscy wychodzą z nich bez uzależnienia lub zaburzeń psychicznych. Ale „mistrz” prowadzący ćwiczenia ma spokojne sumienie. Jeśli wierzy w reinkarnację, jest przekonany, że poszkodowany „odrodzi się” w nowym i lepszym wcieleniu… Przecież Kriszna uczy lekceważenia życia cielesnego – litość i lęk przed zabijaniem, nawet krewnych i najbliższych osób, nazywa on „słabością niegodną Arjów” oraz brakiem mądrości (por. Bhagavadgita czyli Pieśń Pana, Biblioteka Narodowa, Wrocław 1988, s. 12nn).
Dokąd więc chcą nas zaprowadzić „misjonarze” – nie Jezusa, lecz Kriszny […]?

s. Michaela Pawlik – dominikanka