Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

VI NIEDZIELA WIELKANOCNA Rok A (biały) Nr 23 (1 maja 2005)

Katecheza

Kochajmy Maryję, pozdrawiajmy Maryję

Maj - maj cudny, przynoszący promienie światła, radości i ufności, tak drogi sercu każdego dziecka Maryi, bo zbliża nas do Matki ukochanej, bo mówi każdym promieniem słonecznym i błękitem nieba, i mruczeniem strumyków, i szelestem wietrzyka, i wonią kwiatów: kochajmy Maryję, pozdrawiajmy Maryję! Wróćmy do czasów cudnej niewinności, czystości duszy i serca, i aby tak było, wróćmy do dziecięcej miłości ku Maryi! Wpatrujmy się w piękność Maryi! Ile razy wzrok twojej duszy zatrzymuje się z zachwytem na Nieskalanej Dziewicy, tyle razy do serca twego wpada promyk jasny, rozpraszający mgły, oczyszczający serce od pyłu ziemskiego. Tak łatwo wznosić myśl ku Matce Najświętszej, tak łatwo wpatrywać się w Jej piękność, bo cała przyroda, wszystko, co jest na ziemi pięknego, przypomina nam to arcydzieło piękna - Maryję. (...) arcydzieło piękna, które wyszło z rąk Stwórcy - Maryję Niepokalaną. Dlaczego więc nie wpatrywać się w to piękno, nie zachwycać się nim? Prośmy Matkę naszą, by nam wyprosiła serce białe, czyste i niewinne. Czy zanik poczucia piękna duszy, zanik świętej niewinności nie jest spowodowany zmniejszającym się, tracącym na gorliwości i gorącości nabożeństwie do Matki Najświętszej? Dzieci Maryi - w górę serca! Czasy niebezpieczne dla duszy, rozhukane morze życia... Zwróćmy się do jasnej Gwiazdy naszej, do Maryi Niepokalanej. Kochajcie Maryję, kochajcie tak gorąco, tak szczerze - jak dobre dzieci! Kochajcie Ją! Ona nam dana od Boga. Jezus na krzyżu w testamencie zostawił nam Maryję. Ostatnia wola Jezusa względem nas: abyśmy byli dobrymi dziećmi Maryi. Więc do tego dążmy, o to się módlmy, o to się starajmy ze wszystkich sił. Ona pragnie zbawienia naszego więcej, niż my go pragniemy, więc do Niej się uciekajcie zawsze z dziecięcą ufnością. Nigdy nie pozwólcie zniechęceniu, nieufności rozpanoszyć się w sercu waszym, nigdy! Bądźcie pewni, że Maryja raczej cudem przyjdzie wam z pomocą niż miałaby was opuścić. Jak dzieci w objęciach Matki, tak wy u stóp Maryi spoczywajcie w spokoju. Niech wam szczególnie drogie będą te słowa Maryi: "Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego"(Łk 1, 38). Największym bez wątpienia dowodem naszej miłości ku Maryi jest naśladowanie Jej cnót. Chciejcie więc, jak Ona, być zawsze gotowi na spełnianie Jego woli - czy to wola dla was miła, czy też przynosi krzyż i cierpienie. Nabożeństwo do Matki Najświętszej nie tyle polega na gorących uczuciach i pięknych słowach, co na czynach, na praktykach wiernie, z wytrwałością wykonanych. Czy co dzień odmawiasz choć jedną dziesiątkę Różańca? Czy co dzień wykonujesz jakiś akt miłości bliźniego? Czy starasz się być pożyteczny dla innych z miłości ku Maryi? Ona jest przyczyną naszej radości, naszą Gwiazdą przewodnią, podstawą naszych nadziei, wzorem cnót wszelkich, zadatkiem naszego zbawienia, jest dla nas bramą nieba... Choć was nie znam, ale pragnęłabym, by dusza każdego z was była bielsza od lilii polnej, od śniegu na szczytach Libanu. Chciałabym, gdyby tylko Bóg mi tę łaskę dał, rozbudzić w twym sercu pragnienie życia czystego, niewinnego... Na podstawie książki: święta Urszula Ledóchowska, Świętość jest czymś tak prostym, Biblioteka Dnia Pańskiego 34.
[Kim jest dla nas Maryja?] [Maryja] jest dla swych dzieci najbardziej kochającą Matką, Ona jest dla nich Pocieszycielką w każdym cierpieniu, Wspomożycielką w każdej trudności, Doradczynią w każdej wątpliwości, Lekarką w każdej chorobie duszy, jasną Gwiazdą Morza na rozhukanym morzu życia, Promieniem nadziei w każdej ciemnej chwili. Ona nas kocha bardziej niż rodzona matka, Ona czuwa nad nami od kolebki aż do grobu i bardziej pragnie naszego zbawienia, aniżelibyśmy my sami pragnąć mogli. Ona - według woli Jezusa na krzyżu - jest dla nas zawsze i wszędzie kochającą Matką. św. Urszula Ledóchowska