Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

III NIEDZIELA WIELKANOCNA Rok A (biały) Nr 20 (10 kwietnia 2005)

Liturgia słowa


Mamy w pamięci wydarzenia przeżytych niedawno świąt. Liturgia pozostawia nas jeszcze w tym paschalnym klimacie, aby utrwalić w nas to, co najważniejsze: że Zmartwychwstanie jest faktem i że jest on dostępny dla nas także dzisiaj. Stańmy w prawdzie przed Bogiem i przygotujmy się do pełnego przyjęcia tej łaski.

PIERWSZE CZYTANIE

( Dz 2, 14. 22-28)
Dawid umarł, a także wszyscy inni, żyjący przed nim i po nim. Wiemy, gdzie są ich groby, przeżyliśmy ból żałoby i straty. Ale św. Piotr przypomina o obietnicy, którą otrzymał Dawid: że jego potomek, Mesjasz, nie pozostanie w otchłani, a Jego ciało nie ulegnie rozkładowi. I tak się stało. Jezus Chrystus rzeczywiście zmartwychwstał, zmieniła się też perspektywa dla nas, mimo że śmierć nadal zabiera naszych bliskich i nas zabierze. Zmartwychwstanie Chrystusa - w nas będzie miało dopełnienie.

Czytanie z Dziejów Apostolskich


W dzień Pięćdziesiątnicy stanął Piotr razem z Jedenastoma i przemówił donośnym głosem: "Mężowie Judejczycy i wszyscy mieszkańcy Jerozolimy, przyjmijcie do wiadomości i posłuchajcie uważnie mych słów: Jezusa Nazarejczyka, Męża, którego posłannictwo Bóg potwierdził wam niezwykłymi czynami, cudami i znakami, jakich Bóg przez Niego dokonał wśród was, o czym sami wiecie, tego Męża, który z woli, postanowienia i przewidzenia Bożego został wydany, przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście. Lecz Bóg wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci, gdyż niemożliwe było, aby ona panowała nad Nim. Dawid bowiem mówił o Nim: "Miałem Pana zawsze przed oczami, gdyż stoi po prawicy mojej, abym się nie zachwiał. Dlatego ucieszyło się serce moje i rozradował się język mój, także i ciało moje spoczywać będzie w nadziei, że nie zostawisz duszy mojej w Otchłani ani nie dasz Świętemu Twemu ulec skażeniu. Dałeś mi poznać drogi życia i napełnisz mnie radością przed obliczem Twoim" ".

PSALM

( Ps 16, 1-2a i 5. 7-8. 9-10. 11)
Dlatego cieszy się moje serce i dusza raduje a ciało moje będzie spoczywać bezpiecznie. To jest istota naszej świątecznej radości. Bóg spełnił obietnicę i zabezpieczył nasz los. Refren: Ukaż nam, Panie, Twoją ścieżkę życia. Zachowaj mnie, Boże, bo chronię się do Ciebie, * mówię do Pana: "Tyś jest Panem moim". Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem, * to On mój los zabezpiecza. Refren. Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek, * bo serce napomina mnie nawet nocą. Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy, * On jest po mojej prawicy, nic mną nie zachwieje. Refren. Dlatego cieszy się moje serce i dusza raduje, * a ciało moje będzie spoczywać bezpiecznie, bo w kraju zmarłych duszy mej nie zostawisz * i nie dopuścisz, bym pozostał w grobie. Refren. Ty ścieżkę życia mi ukażesz, pełnię Twojej radości i wieczną rozkosz * po Twojej prawicy. Refren.

DRUGIE CZYTANIE

(1 P 1, 17-21)
Zmartwychwstały Chrystus nie jest niespodzianką – był przewidziany przez Boga od początku, przed stworzeniem świata. Często pytamy, dlaczego Bóg stworzył świat, w którym tak dużo cierpienia, zła, śmierci? Apostoł daje nam dzisiaj wskazówkę: cokolwiek wydarzy się, świat ma swój cel przewidziany od początku i jest to cel wspaniały: zmartwychwstanie i życie wieczne w Bogu.

Czytanie z Pierwszego Listu świętego Piotra Apostoła


Bracia: Jeżeli Ojcem nazywacie Tego, który sądzi nie mając względów na osoby, ale według uczynków każdego człowieka, to w bojaźni spędzajcie czas swojego pobytu na obczyźnie. Wiecie bowiem, że z waszego odziedziczonego po przodkach złego postępowania zostaliście wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy. On był wprawdzie przewidziany przed stworzeniem świata, dopiero jednak w ostatnich czasach się objawił ze względu na was. Wy przez Niego uwierzyliście w Boga, który wzbudził Go z martwych i udzielił Mu chwały, tak że wiara wasza i nadzieja są skierowane ku Bogu.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

( Por. Łk 24, 32) Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja. Panie Jezu, daj nam zrozumieć Pisma, niech pała nasze serce, gdy do nas mówisz. Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA

( Łk 24, 13-35)
Dzisiejsza Ewangelia przywołuje kolejne spotkanie ze Zmartwychwstałym. Cechą wszystkich tych spotkań jest to, że Chrystus decyduje o nich - o ich czasie i miejscu. To On, w wybranym przez siebie momencie, dołącza do uczniów idących do Emaus. A potem swoim słowem i gestem uwalnia oczy rozmówców, które dotąd były "jakby na uwięzi", tak że Go nie mogli rozpoznać. Objawienie należy do Boga, pozostaje w Jego gestii. My możemy tylko być otwarci, ale sami z siebie, jak uczniowie z Emaus - z oczami niewidzącymi, z wątpliwościami w sercu - jesteśmy w drodze.

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza


Oto dwaj uczniowie Jezusa tego samego dnia, w pierwszy dzień tygodnia, byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni ze sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali ze sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: "Cóż to za rozmowy prowadzicie ze sobą w drodze?". Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: "Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało". Zapytał ich: "Cóż takiego?". Odpowiedzieli Mu: "To, co się stało z Jezusem z Nazaretu, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że właśnie On miał wyzwolić Izraela. Teraz zaś po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Co więcej, niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: Były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli". Na to On rzekł do nich: "O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swojej chwały?". I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: "Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił". Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: "Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?". W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: "Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi". Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.