Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

XXX NIEDZIELA ZWYKŁA Rok C (zielony) Nr 50 (24 października 2004)

Katecheza

CUDA RÓŻAŃCOWE [3] "Różańcowa" rewolucja na Filipinach

W 1972 r. Filipiny stały się krajem o ustroju totalitarnym. Rzeka goryczy narodu przelała się w dniu, w którym ludzie prezydenta zamordowali Benigna Aquino - bezkompromisowego opozycjonistę w sierpniu 1983 r., gdy wychodził z samolotu na lotnisku w Manili. Jego śmierć obudziła Filipińczyków z trwającej dziesięć lat apatii. Wdowa po Benigno Aquino stanęła na czele ruchu. Nadeszła sobota, 22 lutego 1986 roku. Prezydent wydał rozkaz aresztowania ministra obrony, Juana Enrile’a i kilku innych urzędników. Ci, wraz z trzystu wojskowymi, zamknęli się w koszarach przy - Alei Objawienia się Świętych. Ogłosili, że będą walczyć, aż polegną, ale nie oddadzą się żywi w ręce Marcosa. Akcja zaczęła się toczyć jak w dobrej powieści. Na biurku kardynała Jaime L. Sina zadzwonił telefon. "Eminencjo - odezwał się ktoś drżącym głosem - musicie nam pomóc. Jeśli nie pomożecie, za parę godzin nie będzie nas wśród żywych". Na półtorej godziny kardynał zamknął się w kaplicy. Kiedy wyszedł, przez katolickie radio "Veritas" wezwał ludzi: "Wyjdźcie na ulice, stańcie pomiędzy siłami Enrile’a i Romosa a nadjeżdżającymi czołgami!". Ludzie usłyszeli - i odpowiedzieli. Ze wszystkich części miasta, ze slumsów i dzielnic bogaczy popłynął tłum. W ciągu kilka godzin stanęły dwa miliony ludzi z różańcami w rękach i modlitwą na ustach. Ludzie błagali Matkę Najświętszą o pomoc. Wiedzieli, że uzbrojona po zęby armia Marcosa może zetrzeć ich na krwawą miazgę. Trwali na posterunku cztery dni i noce. Wtedy nadszedł rozkaz rozpędzenia tłumów gazem. Wykonali go specjaliści, zaprawieni w podobnych akcjach. Cisnęli w tłum pojemniki. Ale to oni zaczęli kaszleć i uciekać - nagle odwrócił się wiatr! Dwie godziny później ponowiono atak gazowy. Znów nieoczekiwanie odwrócił się wiatr. Potem nakazano ostrzelać Enrile’a ogniem z moździeży. Po dwóch godzinach od wydania rozkazu nie padł ani jeden wystrzał. "Wciąż poszukujemy odpowiedniego celu dla naszych baterii - tłumaczył Marcosowi oficer dowodzący. - Nie chcemy zabić cywilów". (...) Kiedy wreszcie ustawiono działa, moździerze nie wypaliły. Wszystkie naboje były niewypałami! Natomiast wysłane do akcji helikoptery wylądowały wśród rebeliantów, a ich załogi przyłączyły się do nich. Dlaczego dowódca eskadry nie zaatakował? "Ponieważ - tłumaczył później kard. Sin - został dotknięty przez Bożą łaskę". W ostatnim dniu rewolucji obrano panią Aquino prezydentem. Marcos zdecydował się na ucieczkę z kraju. Jak możliwa była ta bezkrwawa rewolucja? - To pytanie stawiano wiele, wiele razy. Kardynał cierpliwie powtarzał: "Nie ma odpowiedzi. To był cud". Wzruszająca historia, prawda? Czy nie zachęca nas ona do wypróbowania mocy Różańca we własnym życiu?

Na podstawie książki: Wincenty Łaszewski, Różaniec otwiera nam niebo, Biblioteka Dnia Pańskiego 18.

 

"Mów, Panie, Twój sługa Cię słucha"

Uwielbiamy Ciebie, Jezu, wiekuisty Pasterzu rodzaju ludzkiego. Ty jesteś obecny w Eucharystii, aby przebywać nieustannie wśród swojej trzody. Ty ją karmisz, strzeżesz, prowadzisz do niebieskiej owczarni. Nie żyjemy samym tylko chlebem, ale Twą nauką prawdy i miłości. Twoje owce słuchają Twego głosu i idą za nim z miłością. Zlituj się nad tymi, którzy zbłądzili i są jak owce bez pasterza w ciemnościach błędu i niewiedzy, pociągnij ich na drogę Twojej prawdy. Pomnóż liczbę misjonarzy, katechetów oraz apostołów społecznego przekazu. Udziel nam łaski wsłuchiwania się i umiłowania Twego słowa, aby wydało ono owoc w naszych sercach. Mów, Panie, Twój sługa Cię słucha. Amen.