Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

UROCZYSTOŚĆ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH Rok B (biały) Nr 52 (1 listopada 2003)

Katecheza

OBLICZA ŚMIERCI [1]

Tanio, taniej, jeszcze taniej

Życie w minionym wieku bardzo potaniało. Nie, proszę się nie bać. Nie stałem się członkiem machiny propagandowej władzy. Nie mówię o kosztach konsumpcji. Mam na myśli to, że życie można bardzo łatwo stracić, nietrudno zbyć, tanio sprzedać, że coraz łatwiej nam na życie podnieść rękę. W wielu przypadkach życie kosztuje przysłowiowy grosz. Czyli nic. Dzieje się tak na poziomie wymiaru sprawiedliwości. Zdaje się, że kary za odebranie życia są coraz niższe. Cena jaką trzeba zapłacić za zadaną śmierć jest coraz mniej dotkliwa. Skutkuje to tym, że coraz większą liczbę ludzi na nią stać. W niektórych przypadkach, jak choćby procesy w sprawie odebrania życia górnikom w kopalni Wujek czy robotnikom Wybrzeża wydaje się, że dewaluacja życia sięgnęła dna. Winni nie zapłacą nic, poza grosikami wynikającymi z niewygodnej ławy oskarżonych, na której zasiadają, ale to można przeżyć. Paskudnie tanie jest życie biedaków z południa świata. Tam żeby żyć, trzeba dopłacić. A to nerką, którą sprzeda się bogatemu wujaszkowi z północy, bo jego własna wysiadła, a to rogówką, bo kolejnemu mieszkańcowi północy znudził się kolor własnej. Można jeszcze oddać się w niewolę i znaleźć się w kategorii własności swego pana - szczebel niżej niż ulubiony i cenniejszy czworonóg. Psy rasowe kosztują drożej niż człowiek na rynku niewolników w Sudanie, czy żeby nie szukać daleko, na targach niewolników w byłej Jugosławii. Tanio kosztuje życie nienarodzonego. W tym przypadku człowiek może sobie nawet oszczędzić przykrych wrażeń estetycznych. Nie zobaczy grymasu bólu, nie usłyszy jęku cierpienia. To co ewentualnie zobaczy - nazwą technicznie embrionem. Sprawa załatwiona. Słowa budzące jeszcze odruch serca, takie jak "życie" lub "śmierć", załatwi poetyka technologii. Pozbyliśmy się kolejnego embrionu. Brzmi podobnie jak czyrak na dużym palcu. I jeszcze ostatni wynalazek przemysłu idei, która skutkuje recesją na rynku życia. Eutanazja. To też taki termin maskujący. W umysłach wielu - tych zwolenników eutanazji - jest pochodną miłosierdzia. Samobójstwo-zabójstwo, które stało się znakiem miłości. Ta miłość zaś, to nie miłość z listu św. Pawła, która nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie pożąda złego, nie cieszy się z niesprawiedliwości. Ta zwolenników eutanazji to miłość, której immanentną cechą jest to, że nie może patrzeć. Na dziś tylko na tych, którzy cierpią. Ale kto wie. Może jutro wzrok się wyostrzy i nie będzie można już patrzeć na biedaków, ułomnych, psychicznie chorych. Jakiż to świat, który zrodził taką miłość?

ks. Paweł Rozpiątkowski

 

PEŁNIENIE WOLI BOŻEJ

Na czym polega najwyższa doskonałość? Nie polega ona na pociechach wewnętrznych ani na tym, by kto miewał wielkie zachwycenia, widzenia i ducha proroctwa, tylko na tym, by wola nasza tak była zgodna z wolą Boga, iżby nie było takiej rzeczy, której Bóg chce, a my byśmy jej nie chcieli całą wolą naszą, a zamiast tego równie ochotnie przyjmowali rzeczy gorzkie, jak i rzeczy przyjemne wiedząc, że taka jest Jego wola. Takie zrzeczenie się wszelkiej woli własnej wydaje się nad wyraz trudne. W rzeczy samej bardzo to trudno, nie tyle jeszcze czynić rzeczy wręcz i ze wszech miar woli i przyrodzonym skłonnościom naszym przeciwne, ile raczej, o co głównie tu chodzi, czynić je z wewnętrznym zadowoleniem. Ale miłość, gdy jest doskonała, ma tę moc, że pod jej wpływem zapominamy o własnym zadowoleniu, aby tylko zadowolić tego, kogo miłujemy. Wówczas prawdziwie słodkie stają się dla nas wszelkie, choćby najsroższe utrapienia, gdy wiemy, że znosząc je będziemy przyjemnymi Bogu.

św. Teresa z Avila, Księga fundacji, 5, 10.