Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

PONIEDZIAŁEK W OKTAWIE WIELKANOCY Rok B (biały) Nr 21 (21 kwietnia 2003)

Katecheza

ZMARTWYCHWSTAŁY JEST OBECNY

Historia ziemi nie jest wypełniona jedynie złem i cierpieniem. Jest też naznaczona przykładami heroicznej miłości. Największym znakiem takiej miłości jest oddanie życia za braci. Człowiek nie może uczynić nic więcej. Jest jednak ktoś, kto uczynił jeszcze więcej: nie tylko oddał za nas życie, gdyż do końca nas ukochał, ale jednocześnie pozostał z nami, gdyż wie, że tego bardzo potrzebujemy. Tym kimś jedynym i wyjątkowym jest Chrystus. Tylko On miał moc, by oddać życie z miłości do nas i by je znowu odzyskać. Zmartwychwstały Chrystus jest nie tylko żywy. On jest OBECNY. A być obecnym to coś znacznie więcej niż po prostu być czy być żywym. Na ziemi znajduje się wiele istot żyjących, ale tylko człowiek może nie tylko istnieć i żyć, lecz może także być obecnym. Kiedy Bóg stwarzał świat, widział, że wszystko było bardzo dobre. Pierwszą rzeczą, o której Pan mówi, że jest czymś złym i bolesnym, jest samotność człowieka: nie jest dobrze człowiekowi być samemu. Człowiek jest samotny i cierpi nie tylko wtedy, gdy nie ma obok niego innego człowieka. Jest samotny i cierpi także wtedy, gdy wokół niego znajduje się wiele osób, ale gdy nie łączą go z nimi więzi miłości i zaufania. Dramatyczna jest sytuacja, w której ktoś przeżywa antywięzi: nienawiść, wrogość, podejrzliwość, okrucieństwo. Chrystus wie, że człowiek samotny albo uwikłany w złe więzi cierpi i nie wierzy w miłość. Nie potrafi kochać i być kochanym. Dlatego nie tylko za nas umiera, ale także dla nas zmartwychwstaje, by nadal być obecnym na ziemi. Jego obecności nie możemy sprawdzić naszymi zmysłami. Ale przecież nikt nie może mi udowodnić, że jest dla mnie obecny. Może jedynie okazywać znaki miłości i zaufania, a ja mogę w te znaki uwierzyć lub nie. Miłość i zaufanie nie podlega dowodom. Karmi się znakami życzliwości i wymaga zdolności zawierzenia. Podobne prawa odnoszą się do obecności Zmartwychwstałego. W szczególny sposób jest On obecny w Eucharystii. Jego obecność dla mnie nie opiera się na tym, że Go widzę i słyszę, lecz na tym, że doświadczam Jego miłości, że Jemu ufam bardziej niż ludziom i niż samemu sobie. Każdy z nas z inną intensywnością przeżywa więź miłości i zaufania do Jezusa. Z tego względu - uczestnicząc w tej samej Eucharystii - każdy z nas w różny sposób odkrywa i przeżywa obecność Chrystusa. Dla niektórych jest On bardziej obecny niż stający obok człowiek. Tam gdzie w grę wchodzi prawdziwa obecność, tam najważniejsze jest niewidoczne dla oczu. Życzę wszystkim z serca, by żyli w obecności Zmartwychwstałego. Prawda i mądrość jest nam potrzebna, gdyż wskazuje nam drogę. Ale dopiero obecność Zmartwychwstającej Miłości daje siłę, aby nie ustać w drodze.

ks. Marek Dziewiecki

 

BÓG W DUSZY UKRYTY

O duszo, najpiękniejsza między wszystkimi stworzeniami, która tak pragniesz poznać miejsce, gdzie przebywa twój Umiłowany, abyś Go mogła znaleźć i złączyć się z Nim. Wiedz o tym, że ty sama jesteś schronieniem, gdzie On przebywa, ty sama jesteś Jego ustroniem i miejscem tajemnym, gdzie On się ukrywa. I czegoż więcej chcesz jeszcze, o duszo? I czemu jeszcze szukasz Go poza sobą, gdy w samej sobie masz wszystkie swe skarby, swe rozkosze, swoje zadowolenie, swoje nasycenie i swe królestwo - czyli twego Umiłowanego, którego pragniesz i szukasz? Wesel się i raduj w wewnętrznym skupieniu z Nim razem, gdy posiadasz Go tak blisko. Tu Go więc pożądaj, tu Go uwielbiaj, a nie wychodź Go szukać poza sobą, gdyż wówczas rozproszysz się i zmęczysz, i nie znajdziesz Go ani nie będziesz się Nim radować pewniej i szybciej ani bliżej niż w samej sobie. Wiedz jednak, że chociaż jest w tobie, to jednak pozostaje tam ukryty.

św. Jan od Krzyża, Pieśń duchowa 1, 7-8.