Wprowadzenie    Liturgia słowa    Katecheza    Rozważanie

20 NIEDZIELA ZWYKŁA Rok B (zielony) Nr 42 (19 sierpnia 2018)

Katecheza

 Święty Bernard z Clairvaux,

prezbiter i doktor Kościoła
(1090-1153)
(wspomnienie 20 sierpnia)
 
„Matki ukrywały synów, żony powstrzymywały mężów, a przyjaciele uniemożliwiali przyjaciołom słuchanie go” – to świadectwo o św. Bernardzie, który jednym kazaniem sprawiał, że kilkudziesięciu mężczyzn pukało do bramy klasztornej, prosząc o przyjęcie do zakonu.
Pochodził z rycerskiego rodu, w którym były kultywowane zwyczaje chrześcijańskie. Jako kolejny syn został przeznaczony do stanu kapłańskiego. Ojciec zapewnił mu staranne wykształcenie, zwłaszcza w zakresie języka łacińskiego. Bernard, mając 22 lata, wstąpił do cystersów, a wraz z nim trzydziestu mężczyzn. Od tej pory ten podupadający zakon zaczął przeżywać okres świetności.
 
Opat Europy
W 1115 r., a więc trzy lata po wstąpieniu do zakonu, Bernard został opatem w nowo powstałym klasztorze w Clairvaux. Wówczas przyjął święcenia kapłańskie. Pierwsze lata wykorzystał na porządkowanie wewnętrznych spraw opactwa oraz na zgłębianie Biblii i pism Ojców Kościoła. Następnie stał się jedną z bardziej znanych postaci średniowiecznej Europy. Bezpośrednio uczestniczył w najważniejszych sprawach religijnych i politycznych: dopomógł w zakończeniu schizmy papieskiej, opowiadając się za Innocentym II; na prośbę papieża Eugeniusza III, dawnego podwładnego, zagrzewał chrześcijańską Europę do podjęcia Drugiej Krucjaty; polemizował z Abelardem. Pisma Bernarda (traktaty, kazania, listy) kształtują w duchu Ewangelii biskupów, kapłanów, ludzi świeckich różnych stanów.
 
Mistyk
Religijno-polityczne zaangażowanie Bernarda nie było jego powołaniem, lecz koniecznością, przed którą nie uciekał. W rzeczywistości pragnął życia samotnego, całkowicie oddanego Bogu, aż do pełnego zjednoczenia się ze swym Stwórcą. Najdojrzalszą wykładnią mistyki są jego kazania o Pieśni nad pieśniami. Przez grzech Adama ludzkość znalazła się w „krainie niepodobieństwa”, które pogłębiało się przez każdy kolejny grzech. To spowodowało utratę kontaktu z Bogiem. Człowiek nie miał już siły, aby wyjść z tego stanu. Mógł to uczynić jednie Bóg, który „ofiarował swoje ciało tym, którzy znali tylko ciało, by dzięki temu mogli dojść również do poznania ducha” i odzyskać „porządek miłości”.
 
ks. Mariusz Szmajdziński