Wywiad z ks. Jerzym Sokołowskim

Ks. Ryszard M. Tomaszewski, paulista, rozmawia z ks. Jerzym Sokołowskim, proboszczem
parafii pw. Chrystusa Dobrego Pasterza w Wasilkowie – Jurowcach koło Białegostoku (2004 rok).

Wywiad z ks. Jerzym Sokołowskim

Ks. Ryszard: Co skłoniło księdza do prenumeraty biuletynu liturgicznego „Dzień Pański”?

Proboszcz: Mówiąc żartem, to zwykłe wygodnictwo, ponieważ trzy lata temu, na początku istnienia parafii, zastanawiałem się, w jaki sposób pomóc wiernym w głębszym przeżywaniu Liturgii, i sam zacząłem drukować na komputerze teksty liturgiczne, pieśni, ogłoszenia parafialne. Przez kilka miesięcy odbijałem na ksero te właśnie pomoce liturgiczne. Ale kiedy zobaczyłem reklamę „Dnia Pańskiego”, stwierdziłem, że to rewelacja, to jest coś, co stanowi gotową pomoc do przeżywania Liturgii niedzielnej Mszy św. Zresztą nie tylko niedzielnej, ale także innych uroczystości. Zauważyłem, że w „Dniu Pańskim” znajdują się gotowe teksty liturgiczne, Czytania, Psalm, pieśni, a także piękne komentarze do Liturgii oraz ciekawe artykuły, które można zaproponować wiernym i dlatego od razu skontaktowałem się z wydawnictwem, żeby zamówić biuletyn dla naszej wspólnoty parafialnej.

Ks. Ryszard: W jaki sposób wykorzystywany jest „Dzień Pański” w księdza parafii?

Proboszcz: Jest rozdawany wiernym przed każdą Mszą św. Sprowadzamy w tym momencie 200 kompletów „Dnia Pańskiego”. Tym oczywiście, którzy chcą włączyć się w daną Liturgię poprzez lekturę Czytań czy śpiew Psalmu, przekazujemy go już wcześniej.
Gdy lektor rozpoczyna lekturę Czytania, po czym okazuje się, że pochodzi ona z poprzedniej niedzieli, to wszyscy oczywiście niedwuznacznie na mnie patrzą, bo mają biuletyn, w którym jest zupełnie inny tekst. Albo kiedy np. odczytuję krótszą wersję Ewangelii, a w danym numerze biuletynu mieści się dłuższa wersja, to ludzie już wertują i dziwią się, co się stało, że ksiądz zaczyna czytać Ewangelię od połowy. I wtedy już dostrzegam, że panuje zamieszanie. Potem oczywiście muszę tłumaczyć parafianom, że istnieje możliwość, że np. do Homilii wystarczy przeczytać konkretny fragment Ewangelii. Albo np. kiedy śpiewany jest psalm i widać, jak wykonująca go osoba myli się; ludzie to dokładnie widzą i spoglądają na nią z wielkim miłosierdziem.

Ks. Ryszard: Czy w księdza parafii podczas sprawowanej Liturgii Mszy św. miały miejsce jakieś ciekawe zajścia w związku z „Dniem Pańskim”? Bo jeden z księży proboszczów opowiadał mi, że nie pozwala na wprowadzenie do swojej parafii biuletynu, ponieważ zdarza się, że gdy czyta Ewangelię czy mówi kazanie, to dzieci bawią się samolocikami ułożonymi z „Dnia Pańskiego”.

Proboszcz: Rzeczywiście, ostatnio znalazłem taki samolocik w jednej z kaplic. Chociaż w czasie Liturgii to się nie zdarza, to niewykluczone, że po Mszy św. jakieś dziecko zrobiło sobie taką zabawkę. I faktycznie, któregoś dnia zerknąłem za ołtarz, a tam leżał taki pięknie wykonany samolocik z „Dnia Pańskiego”.

Ks. Ryszard: Czyli po prostu u księdza w parafii dzieci są zdyscyplinowane?!

Proboszcz: Zdecydowanie tak.

Ks. Ryszard: Czy można już mówić o owocach wprowadzenia „Dnia Pańskiego” w parafii?

Proboszcz: Parafianie naprawdę przeżywają tę Liturgię. Gdy wcześniej obserwowałem zachowanie ludzi podczas Liturgii Słowa, kiedy nie mieli tych tekstów przed sobą, to niejednokrotnie im to Słowo Boże gdzieś umykało. Także po czytaniu Ewangelii, gdy zadawałem dzieciom pytanie wprost, czy coś z tej Ewangelii zapamiętały, to często nie było żadnego odzewu. A teraz, kiedy mają przed sobą ten biuletyn, to od razu potrafią powiedzieć, o czym mówiła Ewangelia, lub nawet zerknąć do niego, żeby sobie przypomnieć. A zatem można zauważyć owoce ożywienia w przeżywaniu Liturgii Mszy św. Myślę ponadto, że biuletyn wpłynął na większe rozśpiewanie w naszej parafii i na poznanie nowych pieśni. Bo w „Dniu Pańskim” zwykle zamieszczane są właśnie znane pieśni, ale na ogół publikuje się również jeden mniej powszechny utówr. Dzięki temu można się takiej pieśni nauczyć i potem wprowadzić ją do Liturgii.
Bardzo ciekawą rzeczą zawartą w omawianym biuletynie są też różne formy Aktu pokutnego czy innych Aklamacji, które stanowią mniej znaną część Mszy św. To jest właśnie ten charakter poznawczy „Dnia Pańskiego”, że ludzie zapoznają się z nowymi elementami Liturgii Mszy św., a nie tylko z tymi, które już od dawna znają. To również jest konkretny owoc wprowadzenia tego biuletynu liturgicznego w życie parafii.

Ks. Ryszard: Młoda parafia, niewielka, młody ksiądz proboszcz, ale też dużo obowiązków od strony organizacyjnej, ponieważ kościół znajduje się jeszcze praktycznie w budowie; do parafii należą dwie kaplice, czyli można powiedzieć – trzy kościoły. Ksiądz musi się o nie troszczyć także od tej finansowej strony. Jak się ksiądz zapatruje na ten biuletyn, bo przecież to są koszty, oraz jak ksiądz rozwiązuje tą sytuację?

Proboszcz: Jak to mówi jedna z pieśni liturgicznych: „Kościół to nie tylko dom z kamieni i złota. Kościół żywy i prawdziwy to jest serc wspólnota”. Od samego początku istnienia parafii zwracam uwagę przede wszystkim na kościół duchowy, a nie tylko ten materialny. Rzeczywiście, może istnieć taka pokusa, zwłaszcza dla kapłana, który buduje kościół, aby tylko nim się zająć, żeby ta działalność pochłonęła go bez reszty, przez co życie liturgiczne, życie wspólnoty może być zaniedbywane. Dlatego ciągle zwracam na to uwagę, zwłaszcza w tym kontekście, że są trzy kaplice, aby dążyć do zjednoczenia ludzi wokół idei tworzenia żywej wspólnoty Kościoła. Staram się, żeby właśnie poprzez ten biuletyn liturgiczny, poprzez „Dzień Pański”, ludzie lepiej zrozumieli ideę żywego Kościoła. A te nakłady finansowe, które się w to inwestuje, są niewspółmierne do owoców duchowych, które potem można zobaczyć we wspólnocie parafialnej. Kiedy ogłaszam, że jest już nowy pakiet „Dnia Pańskiego”, ludzie bardzo chętnie rzucają na tacę troszkę więcej – równowartość tych wszystkich numerów biuletynu, ponieważ zdają sobie sprawę, że dla nich to jest bardzo cenne w kwestii przeżywania Liturgii. Dlatego myślę, że o wiele większy jest pożytek duchowy niż strata materialna, którą trzeba ponieść raz na kwartał.

Ks. Ryszard: Jak z perspektywy osobistego doświadczenia postrzega ksiądz wpływ „Dnia Pańskiego” na życie duchowe samego kapłana, duszpasterza?

Proboszcz: Dla mnie to jest wielka pomoc, przede wszystkim w przygotowywaniu głoszenia Słowa Bożego. Bo kiedy mam cały pakiet gotowych tekstów liturgicznych, które leżą gdzieś tam przy moim łóżku, to już przez cały tydzień mogę sobie codziennie poczytać, popatrzeć na te wszystkie komentarze, teksty liturgiczne, które zgromadzone są na jednej kartce i mam możliwość przygotowania się do głoszenia Słowa Bożego w niedzielę.
Ponadto biuletyn ten jest dla mnie wielką pomocą w kształtowaniu duchowym, w życiu kapłańskim. Mieści się w nim bowiem nie tylko samo Słowo Boże, ale także bardzo ciekawe artykuły, które zazwyczaj zamieszczone są na ostatniej stronie. Albo modlitwy – modlitwy Ojca Świętego czy wielkich świętych – które niejednokrotnie ujęte są w pigułce. Zatem są one bardzo cenne w przeżywaniu takiego duchowego wzrostu, i to również dla mnie jako kapłana.

Ks. Ryszard: Dziękuje księdzu za rozmowę i życzę dalszej tak wielkiej troski o parafian, o ich życie wewnętrzne, duchowe, jak również dalszego rozwoju księdza, duszpasterza zatroskanego o swoje owieczki. Dziękuję.

Proboszcz: Bóg zapłać.